Szpital kontra zakład opieki. Kto zakończy spór? Chodzi o los stu pacjentów

– Prowadzę ZOL już od 20 lat. Mam nadzieję, że będę mogła tutaj pozostać: wraz z moimi stu pacjentami – mówi nam Lidia Loch-Bakońska, dyrektorka Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego Bona Med przy ulicy Siemaszki w Krakowie.

Przyszłość stu pacjentów

Dwa budynki, w których działa ZOL, to własność miasta, oddana w użytkowanie miejskiemu Szpitalowi im. Narutowicza. Ten z kolei wynajął nieruchomości przy ulicy Siemaszki wspomnianej spółce Bona Med. Umowa została jednak wypowiedziana, co jako pierwsze opisywało Radio Kraków.

Spór pomiędzy Zakładem Opiekuńczo-Leczniczym a szpitalem trwa do dzisiaj. Czy uda się go zakończyć w taki sposób, aby nie ucierpieli pacjenci?

Osoby w podeszłym wieku

Jak mówi nam Loch-Bakońska, do ZOL-u trafiają osoby w podeszłym wieku, z różnymi schorzeniami. – W ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia obejmujemy ich leczeniem i rehabilitacją – wyjaśnia dyrektorka.

Zauważa, że ciągnące się do dziś problemy zaczęły się w ubiegłym roku:

Szpital przesłał nam propozycję aneksu umowy, w którym podniesiono czynsz z 12,50 zł brutto do 56 zł brutto za metr kwadratowy. Takiej stawki nie mogliśmy zaakceptować ze względu na jej wysokość oraz zły stan budynków. Już w październiku 2024 r. poinformowaliśmy o całej sytuacji pana wiceprezydenta Stanisława Kracika, licząc na pomoc w rozwiązaniu sytuacji. Ostatecznie szpital wypowiedział nam umowę najmu.
Lidia Loch-Bakońska

Dyrektorka ZOL-u zauważa, że rokrocznie czynsz i tak wzrastał, „bo był waloryzowany w taki sposób, żeby odpowiadał m.in. obecnemu poziomowi inflacji”. – Jednak nigdy jego podwyżka nie była tak drastyczna, jak chce tego obecnie szpital – przekonuje nasza rozmówczyni.

Pomieszczenie administracyjne, obecnie opuszczone
Pomieszczenie administracyjne, obecnie opuszczone
Bartosz Dybała

W krakowskim magistracie zaznaczają, że w momencie wypowiedzenia umowy Szpitalem im. Narutowicza kierowała Mariola Marchewka. Dziś na stanowisku dyrektora zasiada Anna Tylek.

Jak wyjaśniają obecne władze miejskiej lecznicy, przyczyną wypowiedzenia umowy był „nieuzasadniony brak zgody” ze strony spółki Bona Med na podwyższenie czynszu do minimalnej stawki, jaka obecnie obowiązuje w szpitalu.

I dodają, że zgody nie wyrażono „pomimo prowadzonych w tym zakresie negocjacji między stronami umowy i daleko idącymi propozycjami ugodowego rozwiązania sprawy przez szpital”.

Interes pacjentów priorytetem

Dyrektorka szpitala Anna Tylek podkreśla, że „pozostali najemcy lokali użytkowych, w tym inny podmiot, prowadzący zakład opiekuńczo-leczniczy, wyrazili zgodę na podwyżkę czynszu co najmniej do wysokości minimalnej stawki za metr kwadratowy”.

Przekonuje nas jednocześnie, że bez względu na to, jak zakończy się spór z byłym najemcą, pacjenci zakładu opiekuńczo-leczniczego nie zostaną pozostawieni bez opieki.

– Zapewniam, że wszelkie działania szpitala w przedmiotowej sprawie będą podejmowane z priorytetowym uwzględnieniem zarówno interesu publicznego, jak i interesu pacjentów zakładu opiekuńczo-leczniczego – dodaje dyrektorka.

Płacą wyższy czynsz niż kiedyś

Lidia Loch-Bakońska chce nadal prowadzić ZOL przy ulicy Siemaszki. – Umowa najmu przewidywała, że po jej wypowiedzeniu, w przypadku nieopuszczenia budynków przez ZOL, mamy płacić czynsz o 100 proc. wyższy. Tak też robimy. W tym momencie płacimy szpitalowi ok. 80 tys. zł brutto miesięcznie – wylicza dyrektorka.

Zwraca uwagę na to, że budynki przy ul. Siemaszki są stare. W części administracyjnej na ścianach pojawił się grzyb.

Mieścimy się w starych budynkach, które skrupulatnie remontujemy. W ostatnich latach odnowiliśmy część budynku, w którym mieszczą się sale dla pacjentów oraz dyżurki pielęgniarskie. W remont zainwestowaliśmy ok. miliona złotych, które wyłożyliśmy z własnej kieszeni. W efekcie przez jakiś czas nie musieliśmy płacić czynszu – wyjaśnia dyrektorka.

W szpitalu twierdzą, że „pomieszczenia, zajmowane przez Bona Med, odpowiadają warunkom, wymaganym przez NFZ i sanepid, w zakresie możliwości prowadzenia w nich działalności leczniczej”.

Władze miejskiej placówki zapewniają, że szpital dokonuje bieżących remontów budynków, które gmina oddała mu na podstawie umowy użytkowania.

Informacja trafiła do NFZ-u

Sprawę komentuje dla nas Narodowy Fundusz Zdrowia. Rzeczniczka prasowa małopolskiego oddziału Aleksandra Kwiecień twierdzi, że NFZ został poinformowany przez Bona Med o bezumownym zajmowaniu budynków.

Krzysztof Kalinowski

Dodaje, że ZOL został wezwany do wyjaśnień. – Poinformował nas, że podejmuje wszelkie możliwe działania, zmierzające do uregulowania sytuacji prawnej. Jak również, że wywiązuje się z dotychczasowej umowy najmu, która zawiera rozwiązania, dotyczące zwłoki w opuszczeniu lokalu i uiszczania z tego tytułu należności – twierdzi Kwiecień.

Podkreśla, że wypowiedzenie umowy najmu „co do zasady stanowi przeszkodę” w udzielaniu świadczeń zdrowotnych w ramach umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. – Jednak w świetle wyjaśnień, spółka nadal realizuje świadczenia w miejscu wskazanym w umowie – dodaje rzeczniczka.

I zapewnia nas, że NFZ monitoruje sprawę i jest w kontakcie z Bona Med.

Wylicza, że aktualna umowa funduszu z Bona Med opiewa na 10,8 mln zł. Obowiązuje do końca 2027 roku. – W chwili obecnej ustalone zostały warunki finansowe na rok 2026 – kwituje Kwiecień.