Ta ostatnia niedziela

Niedzielny wygrany mecz z Zawiszą Bydgoszcz 2:1 (2:1) stał pod znakiem pożegnań. Przed rozpoczęciem spotkania za występy w Wiśle podziękowano Gordanowi Bunozie. Z Białą Gwiazdą na piersi ostatni raz zagrał także najprawdopodobniej Michał Chrapek.

Obie drużyny w ostatnim meczu sezonu miały coś do udowodnienia. Piłkarze Wisły chcieli w końcu wygrać nad beniaminkiem z Bydgoszczy po dwóch porażkach. Z kolei zawodnicy Zawiszy chcieli udowodnić, że zdobycie Pucharu Polski i awans do grupy mistrzowskiej nie były dziełem przypadku. Pierwsze ataki należały do gości. Geworgian dośrodkował na głowę Nawotczyńskiego, ale Miśkiewicz nie dał się zaskoczyć. Kolejna akcja w 17 minucie zakończyła się jednak prowadzeniem Zawiszy 1:0. Luiz Carlos wypuścił lewą stroną Alvarinho. Ten wygrał pojedynek biegowy z Czekajem, uderzył mocno i, mimo interwencji bramkarza, piłka wpadła do siatki. Na odpowiedź Białej Gwiazdy nie trzeba było długo czekać. W 20 minucie prezent gospodarzom postanowił zrobić Geworgian.

Naciskany przez Guerriera zagrał futbolówkę w stronę swojego golkipera. Zrobił to na tyle nieudolnie, że dopadł do niej Paweł Brożek, minął Witana i spokojnie skierował piłkę do siatki dając remis 1:1. Dla snajpera Wisły była to 17 bramka w obecnym sezonie T-Mobile Ekstraklasy. Chwilę później dwukrotny król strzelców miał doskonałą okazję do zdobycia drugiego gola. Po świetnej wymianie z Chrapkiem znalazł się sam przed Witanem, ale rezerwowy na co dzień bramkarz gości nie dał się zaskoczyć. Zawisza starał się nawiązać walkę z Wisłą, próbował zaskoczyć z rzutu wolnego Petasz. Dobrze ustawiony Miśkiewicz sparował uderzenie obrońcy. Biała Gwiazda wyprowadziła drugi cios w 36 minucie gry. Znowu nie popisali się defensorzy gości, a dokładnie Petasz. Atakowany przez Gargułę stracił piłkę. Pomocnik Wisły zagrał do Pawła Brożka, a ten w polu karnym wypatrzył jeszcze lepiej ustawionego Stilicia, który dopełnił formalności i dał prowadzenie 2:1.

Nieporadna obrona Zawiszy

Po przerwie nadal przewagę posiadali gospodarze. Natomiast obrona Zawiszy raz po raz popełniała szkolne błędy. W 63 minucie w polu karnym powalczył o piłkę Guerrier i zagrał do Pawła Brożka. Napastnik znowu kapitalnym podaniem obsłużył Bośniaka, ale ten w idealnej sytuacji posłał futbolówkę nad poprzeczką. Zawisza odpowiadał tylko przy stałych fragmentach gry. Świetną okazję miał Lewczuk. Niepilnowany w polu karnym uderzył głową minimalnie obok słupka. W końcówce meczu swojego drugiego gola próbował jeszcze zdobyć Stilić, ale z rzutu wolnego posłał piłkę tuż nad poprzeczką. Wyrównania do końca szukał Zawisza. W doliczonym czasie gry przewrotką szczęścia próbował Drygas, ale piłka minęła bramkę Wisły, a sędzia zakończył spotkanie.

Wisła Kraków–Zawisza Bydgoszcz 2:1 (2:1)
0:1 Alvarinho 17 min
1:1 Paweł Brożek 20 min
2:1 Semir Stilić 36 min
Żółte kartki: Petasz, Hermes, Alvarinho, Lewczuk, Nawotczyński (Zawisza)

Wisła: Michał Miśkiewicz - Łukasz Burliga (86 min - Alan Uryga), Michał Czekaj, Dariusz Dudka, Piotr Brożek (49 min - Piotr Żemło) - Michał Chrapek (90 min - Tomasz Zając), Ostoja Stjepanović - Łukasz Garguła, Semir Stilić, Wilde-Donald Guerrier - Paweł Brożek


Zawisza: Andrzej Witan - Igor Lewczuk, Łukasz Nawotczyński, Andre Micael, Piotr Petasz (76 min - Sebastian Dudek) - Kamil Drygas - Alvarinho, Jakub Wójcicki, Wahan Geworgian (56 min - Hermes), Luis Carlos (62 min - Sebastian Ziajka) - Jorge Kadu
Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)

Widzów: 4936