„Ta planeta jest już zasiedlona”. Skład Solny opowie swoją historię w Warszawie
Kuratorzy zaprosili do stolicy artystów, aktywistów i rzemieślników związanych z budynkiem nad Wisłą, aby pokazali siebie i swoją twórczość poprzez niezwykłe, pływające dzieła sztuki.
– Obrona Składu Solnego stała się sławna w Polsce i za granicą. Niezbyt często jakiemuś środowisku udaje się na tyle zjednoczyć, by ocalić swoje istnienie w konkretnym budynku. Zazwyczaj artyści i aktywiści muszą walczyć z sektorem prywatnym, a w naszym przypadku przeciwnikiem było miasto. Zrobiło się o tym głośno – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Cecylia Malik, współkuratorka wystawy.
Artystka opowiada, że to właśnie Tomasz Fudala, kurator z warszawskiego Muzuem Sztuki Nowoczesnej, zaproponował, by Skład Solny stał się bohaterem wystawy. Do współpracy kuratorskiej zaproszono także Bartolomeo Koczenasza i Mateusza Okońskiego. Cała czwórka wymyśliła, żeby opowiedzieć o Składzie Solnym przez Wodną Masę Krytyczną, którą co roku organizuje CSW Wiewiórka, która wynajmuje parter w Składzie Solnym. – I też zjednoczyła Skład Solny do wspólnej obrony – wspomina Malik.
– Skład Solny jest nad Wisłą, nie byłoby tego budynku, gdyby nie rzeka. Kiedyś przechowywana była tu sól – polski skarb. Dziś uważamy, że przechowywany jest inny skarb: żywa kultura i aktywizm. Dlatego poprosiliśmy wszystkich twórców, każdą pracownię ze Składu, by zbudowali tratwę, która ich opowie – wyjaśnia Malik.
Na wystawie znalazło się około dziesięciu takich konstrukcji. Widzowie zobaczą m.in. rybę zbudowaną przez Malik i Piotra Dziurdzię, film pokazujący kulisy pracy w Składzie Solnym oraz instalacje stworzone przez Marię Wasilewską czy Bartolomeo Koczenasza. Ten ostatni zaprezentował rzeźbę księżyca, która w 2018 roku spłynęła z Krakowa do Gdańska w ramach projektu „Dar Krakowian dla Pomorza”. Pod Pałacem Kultury staną także monumentalny błękitny łosoś i wspomniany księżyc – symbole solidarności i wiślanej drogi, która łączy Kraków z Warszawą.
Historia Składu Solnego
Skład Solny to XVIII-wieczny magazyn znajdujący się nad Wisłą, na granicy krakowskich dzielnic Stare Podgórze i Zabłocie. Przez ponad dwieście lat pełnił różne funkcje: od składu soli, przez stajnie i koszary, po bazar. W latach 90. budynek, zaniedbany i bez jasnych planów rozwoju, zaczęły stopniowo zasiedlać małe firmy i hurtownie. Z czasem, dzięki Piotrowi Bogatce i Stanisławowi Kobie, pojawili się pierwsi artyści.
Niepewność co do przyszłości miejsca powodowała, że przedsiębiorcy opuszczali lokale, które następnie zajmowali kolejni twórcy. Tak narodziła się społeczność Składu Solnego – dziś to kilkadziesiąt pracowni artystów, rzemieślników i organizacji pozarządowych. Budynek stał się unikalnym centrum niezależnej kultury w Krakowie, szczególnie po tym, jak Zabłocie – dawniej pełne pracowni i galerii – zostało niemal całkowicie zdominowane przez inwestycje deweloperskie.
Jesienią 2023 roku Skład Solny znalazł się jednak na skraju likwidacji. Władze Krakowa planowały przeznaczyć budynek pod Centrum Literatury Planeta Lem. Artystki, aktywiści i mieszkańcy zorganizowali wówczas protest pod hasłem „Ta planeta jest już zasiedlona”. Transparent z tym hasłem zawisł na fasadzie budynku, a demonstracje wywołały ogólnopolską debatę o wartości kultury oddolnej.
W sierpniu prezydent Krakowa ogłosił, że miasto odstępuje od inwestycji i uznaje rolę społeczności Składu w tworzeniu kultury miasta.
O czym pisaliśmy poniżej:
Wystawa w Warszawie
Prezentowana w MSN wystawa jest opowieścią o tej wspólnocie. Pokazuje zarówno różnorodność artystycznych światów, jak i siłę kolektywnego działania. – Poprzez tratwy opowiadamy o sobie. Każda jest osobną historią, za każdymi drzwiami Składu kryje się inny świat – podkreśla Malik.
Ekspozycji towarzyszyć będą warsztaty i spotkania, m.in. z udziałem stowarzyszenia Mozaik, rodziny Wozowiczów, czy Sióstr Rzek. W przestrzeni muzeum odbędą się również pokazy filmowe i wydarzenia performatywne.
Tytuł „Ta planeta jest już zasiedlona” nie jest przypadkowy. Jak przypomina Cecylia Malik, to słowa z transparentu, z którym artyści wyszli na ulice Krakowa w obronie swojego miejsca. – Teraz hasło trafiło do centrum Warszawy, przypominając, że planeta, na której żyjemy, potrzebuje troski i solidarności – dodaje.