Tajemnice Wisły Cupiała ujrzały światło dzienne
O tym, jakie trunki spożywali przed meczem „Żuraw” i „Kosa”, jak Bogusław Cupiał upił dyrektora generalnego Canal+ Gasparda da Chavagnac’a na krakowskim rynku i najważniejsze: dlaczego przez te kilkanaście lat nie udało się Wiśle awansować do upragnionej Ligi Mistrzów. Na te i inne pytania odpowiada najnowsza książka Mateusza Migi „Sen o potędze”.
Książka jest opisem historii najlepszej polskiej drużyny XXI wieku – Wisły Kraków, która z ligowego outsidera borykającego się z problemami finansowymi stała się zespołem, który na lata zdominował rodzimą ligę. Książka powstawała przez dwa lata, podczas których przeprowadzonych było kilkadziesiąt rozmów z osobami z otoczenia Wisły Kraków. W piątek odbyła się jej nieoficjalna premiera, a od 6 maja pojawi się w księgarniach.
– Najlepiej pisało mi się o okresie początkowym, latach 1998-2000. Może też dlatego, że piłka była wtedy bardziej szalona i piłkarze byli trochę mniej zdyscyplinowani. Im bliżej teraźniejszości, tych historii było mniej. Może te historie są za świeże, żeby je opowiadać. Czasy się zmieniły i mniej się imprezowało niż kiedyś – opowiada Mateusz Miga, autor.
Nieugięty Cupiał
Gratulacje autorowi złożył legendarny zawodnik krakowskiej Wisły, obecny na wydarzeniu Andrzej Iwan. Sam Mateusz Miga jest zadowolony ze swojego dzieła, jednak jak przyznaje, nie udało mu się przeprowadzić rozmowy z osobą, bez której lata blasku „Białej Gwiazdy” nie byłyby możliwe.
– Żałuję tylko, że nie udało mi się porozmawiać z najważniejszą osobą, panem Bogusławem Cupiałem. Chciałem dotrzeć do niego na różne sposoby, zarówno drogą oficjalną, jak i tą mniej, jednak nigdy mi się to nie udało. Tylko raz z nim rozmawiałem, w Tallinie. Po porażce z Levadią spytałem: „Panie Prezesie, może w takiej chwili mi pan powie wyjątkowo…”, usłyszałem: „Nie, nie, nie, nie, nie”. I to był właśnie mój najdłuższy wywiad z Bogusławem Cupiałem – wspomina Mateusz Miga.