Tak to się robi w stolicy. Kraków przygląda się, jak Warszawa buduje metro
Kraków z wizytą na budowie metra
W stolicy postępują prace przy budowie zachodniego odcinka II linii metra. Pasażerowie zyskają trzy nowe stacje, które są rozmieszczone na trasie o długości ok. 4 km.
Jak podają przedstawiciele warszawskiego ratusza, roboty budowlane mają zakończyć się pod koniec przyszłego roku.
– W tym momencie trwają prace wykończeniowe, związane z montażem urządzeń na stacjach. Przebiegają zgodnie z harmonogramem – mówi dla LoveKraków.pl Anna Bartoń, rzeczniczka prasowa Metra Warszawskiego.
Koszt budowy zachodniego odcinka to, po aneksach, 2,2 mld zł.
Po zakończeniu inwestycji cała II linia warszawskiego metra, licząca 21 stacji, będzie miała długość 23 km.
Co z budową metra w Krakowie?
Tymczasem w Krakowie nie ogłoszono jeszcze przetargu na budowę podziemnego transportu. To ma nastąpić w 2030 r., a samo metro, zgodnie z najnowszymi zapowiedziami, miałoby powstać do 2035 r.
Zastępca Aleksandra Miszalskiego pojawił się w piątek w Warszawie, gdzie wspólnie z prezydentem Krakowa wizytował budowę metra, która jest prowadzona przez firmę Gulermak.
– Budowa trzech nowych stacji na bemowskim odcinku II linii metra wchodzi w kolejny etap. Prace trwają nie tylko na peronach i w tunelach, ale również na stacji techniczno-postojowej Mory, gdzie stoi już nastawnia, która będzie obsługiwać pociągi, wyruszające stąd na linię M2 – podawali w drugiej połowie września tego roku warszawscy urzędnicy.
Dofinansowanie to ważna rzecz
Jak podaje Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, pieniądze unijne odgrywały i wciąż odgrywają kluczową rolę przy budowie II linii metra.
– Łączna kwota dofinansowania to ponad 8,5 mld zł. Obecnie powstają trzy stacje: Połczyńska, Chrzanów i Lazurowa oraz stacja techniczno-postojowa Mory. Zostało już zakupione siedem składów do obsługi nowego odcinka – wyjaśniają w ministerstwie.
– Warto sobie uświadomić, że bez wsparcia unijnego, być może dzisiaj kończylibyśmy dopiero odcinek centralny pierwszej linii metra, ewentualnie rozpoczynalibyśmy budowę pierwszych stacji na linii M2. A teraz mamy ich aż 21. Bo to właśnie europejskie fundusze napędzają budowę metra – podkreślał jakiś czas temu Maciej Fijałkowski, sekretarz miasta Warszawy.
W Krakowie doskonale zdają sobie z tego sprawę. – Nikt nigdy nie mówił, że jesteśmy sami w stanie sfinansować budowę metra – mówi nam prezydent Miszalski. Zapewnia, że prowadzi rozmowy ze stroną rządową w sprawie pozyskania pieniędzy zewnętrznych.
– Wiemy, że są do pozyskania fundusze na schrony: to dziesiątki miliardów złotych. Tzw. dual-use jest możliwy do zrealizowania. Metro jest jednocześnie schronem. Jeżeli będziemy w stanie połączyć wartość transportową z kwestiami bezpieczeństwa, to będzie możliwe pozyskanie wspomnianych funduszy – wyjaśnia polityk.
Ułatwienie dla milionów mieszkańców
Warto wspomnieć, że w projekt krakowskiego metra zaangażował się Andrzej Rogiński, jeden z założycieli Społecznego Komitetu Budowy Metra w Warszawie.
Na łamach krakow.pl mówił: – Gdy Warszawa zaczynała budowę metra, wielu uważało to za kosztowną fanaberię. Dziś podziemna kolejka jest sercem miejskiej komunikacji, ułatwia życie milionom mieszkańców, napędza rozwój miasta.
Stwierdził, że w Warszawie było zaskakująco mało przeciwników budowy metra.
– Być może dlatego, że od początku konsekwentnie informowaliśmy o projekcie – dodał Rogiński.
Krakowscy radni ostrzegają, że budowa metra może kosztować nawet dwa razy więcej niż 15 mld zł, które zapowiada prezydent Aleksander Miszalski.
Andrzej Rogiński twierdzi, że w przypadku metra największym mitem jest ten o braku pieniędzy.
– Metro to inwestycja, która zwraca się poprzez wzrost mobilności mieszkańców i aktywność gospodarczą. W Warszawie zauważyliśmy, że po rozpoczęciu budowy metra wzrosły ceny nieruchomości w pobliżu stacji, rozwijały się nowe firmy, a podatki od działalności gospodarczej zasiliły budżet miasta – podkreślił dla krakow.pl.