Artykuł sponsorowany

Tak wygląda arcyjakość. Tego pączka nie można sobie odmówić

Tłusty Czwartek to w Arcymonce czas próby. Rzemieślnicze pączki, najlepsze składniki i produkcja liczona w tysiącach – bez kompromisów.

Tłusty Czwartek to w Arcymonce czas próby. Rzemieślnicze pączki, najlepsze składniki i produkcja liczona w tysiącach – bez kompromisów.

Arcymonka. Tu pączek jest arcysprawą

Dla wielu piekarni Tłusty Czwartek to kulminacyjny punkt roku. W Arcymonce – wypieki wszelakie i Piekarnia i Cukiernia przygotowania do tego dnia zaczynają się na długo przed pierwszym zamówieniem. Jak mówi Główny Piekarz Maciej Grzesiak, to proces wymagający czasu, cierpliwości i perfekcyjnej organizacji. 

Piekarnia Arcymonka
Piekarnia Arcymonka
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Przygotowania zaczynają się dużo, dużo wcześniej. W sam Tłusty Czwartek to już jest zwieńczenie całej tej pracy
Główny Piekarz

Co w ofercie na Tłusty Czwartek?

W tym roku Arcymonka stawia na sprawdzone smaki i własnoręcznie przygotowywane nadzienia. W ofercie pojawią się trzy klasyczne rodzaje pączków:

– różano-malinowy,

– czekoladowy,

– pistacjowy,

a także mini pączki malinowo-pistacjowe.

Największym hitem niezmiennie pozostaje pączek różano-malinowy. – To nasz numer jeden. Robimy ich najwięcej i rozchodzą się najszybciej – przyznaje Główny Piekarz.

Piekarnia Arcymonka
Piekarnia Arcymonka
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Przepis zaczyna się od jakości

Dobry pączek nie bierze się z przypadku. W Arcymonce wszystko zaczyna się od rozczynu: mleka, drożdży i mąki, które muszą spokojnie wyrosnąć. Dopiero potem powstaje ciasto właściwe z żółtkami, całymi jajami, masłem, cukrem, cukrem waniliowym, solą, mąką krupczatką, startą skórką z pomarańczy i odrobiną spirytusu, który – jak tłumaczy piekarz – zapobiega nadmiernemu chłonięciu tłuszczu podczas smażenia.

– Stawiamy na najwyższą jakość i najlepsze składniki, jakie mamy – mówi Główny Piekarz. 

Te słowa potwierdza właściciel piekarni Mateusz Baszczyński, który podkreśla, że Arcymonka współpracuje z lokalnymi dostawcami i nie korzysta z gotowych mieszanek. – Nie używamy sztucznych gotowców. Wszystko robimy sami. Mąka jest z PZZ Kraków, mleko z małych mleczarni. Patriotycznie – dodaje.

Jak powstaje pączek?

Proces produkcji trwa wiele godzin. Ciasto po wyrobieniu musi odpocząć, następnie dzielone jest na równe porcje, z których każda ma dokładnie określoną wagę. Kolejny etap to garownia, a potem smażenie – około pięciu minut w temperaturze 162 stopni. Dopiero wtedy pączki są nadziewane i dekorowane: cukrem pudrem, czekoladą, pistacją, płatkami migdałów czy skórką pomarańczową.

Piekarnia Arcymonka
Piekarnia Arcymonka
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Tysiące pączków w jeden dzień

Na sam Tłusty Czwartek Arcymonka produkuje od 8 do 10 tysięcy pączków. Prace zaczynają się już dzień wcześniej wieczorem. – Produkcja pączka nie trwa pół godziny. To długi proces, który wymaga precyzji i dobrej współpracy całego zespołu – zaznacza Główny Piekarz.

I właśnie ludzie są – zdaniem właściciela – największą siłą tego miejsca. Wielu pracowników jest z Arcymonką od samego początku. – To oni tworzą to miejsce i przekazują energię oraz miłość do produktu – mówi Właściciel.

Piekarnia Arcymonka
Piekarnia Arcymonka
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Dlaczego  Arcymonka?

Piekarnia działa już pięć lat, a jej nazwa ma niejedno znaczenie. – Skupiliśmy się na arcyprodukcie: arcy mące, arcy maśle, arcy śmietanie – tłumaczy właściciel, dodając z uśmiechem, że klienci i tak nazywają ich czasem „Ancymonkami”.

Piekarnia Arcymonka
Piekarnia Arcymonka
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Tradycja, która nie przemija

Zainteresowanie pączkami z roku na rok rośnie. Jak zauważają właściciele, Tłusty Czwartek to święto, które w Polsce wciąż ma wyjątkową rangę. – Można nie obchodzić innych świąt, ale Tłusty Czwartek? Jeden pączek musi być – słyszymy w Arcymonce.

I właśnie ten jeden pączek – dopracowany w każdym detalu – sprawia, że w Tłusty Czwartek przed piekarnią ustawiają się kolejki. Bo tu pączek naprawdę jest „arcy”.