Takie są potrzeby Hutnika Nowa Huta [Rozmowa]

Runda jesienna III ligi małopolsko-świętokrzyskiej zakończyła się ponad dwa tygodnie temu. Piłkarze Hutnika Nowa Huta ostatnie cztery mecze przegrali. Zespół sezon rozpoczął głównie od remisów. Dzielił się punktami z: Porońcem Poronin, Popradem Muszyną, Czarnymi Połaniec, Wierną Małogoszcz i MKS Trzebinią Siersza. Hutnik odniósł też trzy zwycięstwa – z Łysicą Bodzentyn, Wolanią Wola Rzędzińska oraz Partyzantem Radoszyce.

W kolejnych spotkaniach w zespole można było dostrzec zdecydowany regres formy. Przegrał kolejno z: Koroną II Kielce 1-3, Wisłą Sandomierz 0-3 i Granatem Skarżysko-Kamienna 1-3. Następnie piłkarze z Nowej Huty pokonali Unię Tarnów 1-0 i zremisowali z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, ale później przegrywali już do końca rundy –ulegli na swoim boisku Garbarni Kraków 1-4 oraz Sole Oświęcim 1-3, musieli uznać wyższość rywala też w meczu z Wisłą II Kraków.  Rezerwy „Białej Gwiazdy” wygrały 2-1. 15 listopada piłkarze z Nowej Huty pojechali do Andrychowa, by rozegrać zaległy mecz 15. kolejki z miejscowym Beskidem. Goście ponownie nie zdobyli zainkasowali nawet punktu i przegrali 1-3.

Po rundzie jesiennej Hutnik ma 18 punktów i zajmuje 12 miejsce w tabeli III ligi grupy małopolsko- świętokrzyskiej. O sytuacji w klubie z Nowej Huty, rozmawialiśmy z prezesem Stowarzyszenia Nowy Hutnik 2010, Adamem Gliksmanem.

Aleksander Sarota, LoveKraków.pl: Jak Pan uważa, co się stało z Hutnikiem, że w końcówce rundy zespół radził sobie tak słabo? Ostatnie 4 mecze to 4 porażki i 0 punktów.

Adam Gliksman, prezes Stowarzyszenia Nowy Hutnik 2010: Myślę, że generalnie cała runda nie wyglądała tak, jakby sobie wszyscy życzyli. Zaczęło się od strat punktów w meczach u siebie, gdzie mieliśmy sporą przewagę, a nie potrafiliśmy jej wykorzystać. Właściwie tylko jeden mecz na Suchych Stawach potoczył się dla nas dobrze – z Partyzantem Radoszyce.

Na obcych boiskach zespół notował lepsze wyniki.

Na wyjazdach grało nam się lepiej, o czym świadczą m.in. zwycięstwa w Bodzentynie czy w Woli Rzędzińskiej. Generalnie zabrakło nam siły w ofensywie, byśmy strzelali więcej bramek i zwyciężali. Nawet jak strzeliliśmy gola, to nie potrafiliśmy zdobyć drugiej bramki. Z tych ostatnich meczów, o które Pan pyta, to w meczach z Garbarnią, Wisłą i Beskidem gra była na pewno dużo lepsza niż wynik. Niestety w każdym z tych meczów traciliśmy jako pierwsi bramkę i nie udało się na nią odpowiednio zareagować.

Czy w przerwie zimowej dojdzie do jakiś radykalnych zmian w składzie Hutnika?

Uważnie obserwowaliśmy mecze i grę drużyny. Zmiany będą podyktowane oceną przydatności poszczególnych piłkarzy do gry i koncepcji trenera, ale też będą odpowiadać obecnym możliwościom finansowym Stowarzyszenia.

Jaki jest cel sportowy zespołu na rundę wiosenną?

Cel określimy w momencie, gdy już będziemy znać kadrę, która przystąpi do rozgrywek wiosennych, co zapewne dokona się w najbliższych dniach. Na pewno celem drużyny będzie poprawa gry, wyników i marsz w górę tabeli.

Następny rok będzie dla Hutnika szczególnie ważny.

W przyszłym roku będziemy obchodzić 65-lecie powstania Hutnika i piątą rocznicę powstania Nowego Hutnika 2010. Te najbliższe miesiące to dla klubu bardzo ważne przygotowanie do kolejnego sezonu, w którym dokona się reorganizacja III ligi i celem będzie utrzymanie trzecioligowego statusu w nowej formule. By to się udało, musimy mieć odpowiednie zaplecze finansowe, infrastrukturalne i  zawodnicze – dokładnie w tej kolejności wyglądają potrzeby Hutnika.