Takiej reakcji Wisły we Wrocławiu się nie spodziewali? Kapibary w roli głównej
Symboliczna opieka sponsoringowa
Śląsk Wrocław jest utrzymywany z pieniędzy podatników. Jakiś czas temu pojawiły się informacje, że miasto przekaże na jego funkcjonowanie 30 mln zł. Pod wpisem na ten temat dziennikarza Marcina Torza, bardzo szybko pojawiło się wiele komentarzy, a wśród nich wpis właściciela i prezesa Wisły Kraków Jarosława Królewskiego, który zaznaczył, że roczne utrzymanie jednej kapibary (wyżywienie, opieka weterynaryjna, bieżące utrzymanie – bez kosztów inwestycyjnych infrastruktury) to średnio ok. 2,5–5 tys. zł rocznie.
– W praktyce, po doliczeniu realnych kosztów przestrzeni, obsługi, personelu i infrastruktury, bezpieczna liczba bliższa byłaby dolnej granicy przedziału – dodał.
Na tym jednak się nie skończyło. W piątkowe popołudnie krakowski klub poinformował, że bierze pod opiekę finansową dwie kapibary. Tego samego dnia Królewski spotkał się w tej sprawie z przedstawicielem Ogrodu Zoologicznego w Krakowie Miłoszem Podwiką, zastępcą dyrektora.
– To kolejny krok w kierunku budowania odpowiedzialnej, zaangażowanej społecznie marki sportowej, która – obok walki o najwyższe cele sportowe – konsekwentnie wspiera lokalne inicjatywy i instytucje o wieloletniej tradycji. Krakowskie ZOO, podobnie jak Wisła, jest miejscem z historią, misją i silnym zakorzenieniem w tożsamości miasta – pisze klub.
„Realne działania mają większą wartość niż deklaracje”
Biała Gwiazda informuje też, że adopcja sponsoringowa kapibar to nie tylko gest wsparcia finansowego, ale również wyraz troski o edukację przyrodniczą, ochronę zwierząt oraz rozwój przestrzeni, które służą mieszkańcom i kolejnym pokoleniom kibiców.
Odebrali zoo, dali Śląskowi
Klub nie poprzestaje na opiece sponsoringowej nad dwiema kapibarami i zachęca kibiców, partnerów biznesowych, a także sympatyków Wisły Kraków do wspierania ogrodów zoologicznych na terenie całej Polski, a w szczególności krakowskiego ZOO.
Dlaczego Wisła ogłosiła to akurat w piątek? Otóż ma to związek z decyzją Śląska Wrocław, by nie wpuszczać kibiców Białej Gwiazdy na mecz zaplanowany na 7 marca. Funkcjonowanie wrocławskiego klubu jest przykładem, jak nie powinien funkcjonować zawodowy klub sportowy - głównie dzięki miejskich kroplówkom. W przeszłości radni ze stolicy Dolnego Śląska zabierali pieniądze na utrzymanie zoo i przekazywali je Śląskowi.