Taksówkarz przyczynił się do zatrzymania pijanego kierowcy

Pijany Anglik jeździł po Krakowie. Do jego zatrzymania przyczynił się pan Damian, taksówkarz. Kierowca mercedesa na brytyjskich blachach był tak nietrzeźwy, że nie był w stanie dmuchnąć w alkomat.

Wszystko rozegrało się w nocy na ulicy Zwierzynieckiej niedaleko Jubilatu. Według słów pana Damiana, kierowca mercedesa dziwnie poruszał się po drodze, później zaczął wyzywać go i prowokować. Gdy doszło do bezpośredniej konfrontacji, wyjął też jakiś przedmiot i rozciął skórę na ręce taksówkarza. – Z tym że nie wiem, czy na pewno był to nóż. Może jakiś inny przedmiot, ale niczego nie znaleziono. Straszył mnie też, że ma pistolet – opowiada. Ten jednak obezwładnił napastnika i wezwał policję.

Przedstawiciel Komendy Wojewódzkiej Policji potwierdza wersję taksówkarza. – Jadący mercedesem obywatel Wielkiej Brytanii miał się awanturować i wykonywać dziwne gesty w stosunku do mijanego taksówkarza. Po chwili mieli się zatrzymać na miejscu postojowym, doszło do szarpaniny, rękoczynów – mówi mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

– Anglik był mocno nietrzeźwy. Nie był w stanie dmuchnąć w alkomat – pobrano mu zatem krew do badań i został zatrzymany, zabezpieczono mu także gotówkę na poczet przyszłej kary – stwierdza policjant. – Miejscowy komisariat prowadzi przeciwko niemu sprawę za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości – dodaje.

Jak mówi Sebastian Gleń, dowodem w sprawie będzie nagranie z kamery taksówkarza. – W Mercedesie nie ujawniono żadnego noża, którym rzekomo miał posługiwać się Anglik – wyjaśnia.

Co ciekawe, Anglik oświadczył, że będzie składał zawiadomienie w związku z naruszeniem jego nietykalności cielesnej przez taksówkarza.