Targowisko na Dworcu Głównym

W minioną sobotę budynek Dworca Głównego PKP zmienił się w najbardziej stylowe targowisko w Krakowie. Wszystko za sprawą Targów Dizajnu.

Polscy twórcy zaprezentowali swoje prace już po raz siódmy. Poprzednia, letnia edycja, miała miejsce w Hotelu Forum. Tym razem przestrzenią targową stał się budynek stacji kolejowej Kraków Główny. Taki wybór lokalizacji był świetnym pomysłem, idealnie oddającym koncept tych targów. Pomieszczenie, w którym ze swoimi pracami rozłożyli się wystawcy, to dwupoziomowa, piękna komnata. Pierwsze wrażenie było świetne, lecz szybko okazało się, że przeciskanie się między kolejnymi wystawcami (szczególnie na wyższym poziomie) jest uciążliwe z powodu braku miejsca. Brakowało większej przestrzeni, to prawda, ale te targi są inne niż wszystkie.

Tworzy je specyficzny klimat, piękne przedmioty i - przede wszystkim – ludzie. Wystawcy to młode, fantastyczne osoby, które zarażają swoją pasją i chętnie opowiadają o tym, czym się zajmują. Dziewczyny ze Studio Vintage powalały energią i otwartością, Małgosia z BOHO oczarowała mnie już na "dzień dobry", a siostry z Pepino targowały się z uśmiechem na ustach. Zimową edycję opanowała moda, w większości (o ile nie w całości) damska. Nie zabrakło jednak gadżetów, ozdób świątecznych, biżuterii czy książek. Nie dało się też wyjść o pustym żołądku - serwowano modne tarty, kanapki, sushi czy hummus.

Na Targi Dizajnu warto przyjść chociażby po to, by spotkać fantastycznych ludzi. Twórczych, oryginalnych, często mocno odjechanych. A gdy już damy się wciągnąć w ich historię, pozostaje już tylko kupić sobie od nich coś ładnego.