Tarnowianie potrafią się pokłócić nawet, gdy przychodzi do wyboru patrona boiska

Jest pomysł uhonorowania dwóch tarnowskich sportowców: Antoniego Barwińskiego i Stanisława Majorka. Ich imionami miałyby zostać nazwane hala i bosko w Mościcach. Osoba pierwszego z nich wzbudza kontrowersje wśród niektórych mieszkańców.

Ma Kraków patronów swoich sportowych obiektów. Na „Wiśle” czy Cracovii. W pierwszym przypadku to Henryk Reyman, piłkarz, napastnik Białej Gwiazdy z lat 1910-1933, patriota i żołnierz. Przy Kałuży rządzi marszałek Józef Piłsudski. „Ziuk” został patronem stadionu jeszcze w1928 roku.

W Tarnowie gorzej nie jest

Hali przy ul. Krupniczej patronuje zmarły w 2009 roku karateka Wiesław Gwizd, Shihan, posiadacz 5 dan w tej dyscyplinie sportu, wybitny trener. Inicjatorami uhonorowania sportowca byli tarnowscy radni Roman Korczak i Piotr Górnikiewicz, a ideę tę poparło 3226 osób.

Od grudnia 2017 roku stadion TOSiR-u przy ul. Piłsudskiego, tuż obok parku wodnego, nosi imię Emila Wzorka (1932-2013), zapamiętanego w Tarnowie szczególnie jako trener lekkoatletów.

Stadion lekkoatletyczny w Tarnowie
Stadion lekkoatletyczny w Tarnowie
Archiwum Urząd Miasta Tarnowa

W październiku 2019 roku radni przegłosowali nadanie pływali w mościckim Domu Sportu imię Andrzeja Kiełbusiewicza (1942-2011). To wielkokrotny mistrz i reprezentant Polski w pływaniu, honorowy członek Polskiego Związku Pływackiego, odznaczony Złotym Medalem Polskiego Związku Olimpijskiego. Także uznany trener, spod którego skrzydeł wyszła między innymi Aneta Michalska, brązowa medalistka Igrzysk Parolimpijskich z 2000 roku.

Patrona nie mają miejskie stadiony w Mościcach. Chyba, że za takowy można uznać nazwę „Jaskółcze Gniazdo”. Bo w ogłoszonym przez prezydenta Ryszard Ścigałę plebiscycie nazwa ta bardziej porwała kibiców niż zasługi żużlowca Zygmunta Pytki czy działacza „czarnego sportu” Szczepana Bukowskiego.

Pora na szczypiornistę i piłkarza

Pomysłodawcami uczczenia pamięci Stanisława Majorka i Antoniego Barwińskiego jest dwóch tarnowskich dziennikarzy i pasjonatów sportu. Mowa o Romanie Kierońskim i Robercie Nodze.

O pierwszym z nich mówi się, że jest chodzącą encyklopedią tarnowskiego sportu. Roman Kieroński kilkudziesięciu lat komentuje największe wydarzenia sportowe w mieście i regionie.

Z kolei Robert Noga znany jest przede wszystkim jako ekspert żużla. To właśnie tej dyscyplinie sportu poświęcił swoją pracę doktorską obronioną w 2015 roku na Uniwersytecie Rzeszowskim.

To ich wspólne starania w ostatnich latach doprowadziły do obdarzenia Stanisława Majorka tytułem Honorowego Obywatela Tarnowa. Sprawa się swój szczęśliwy finał w kwietniu 2023 roku.

Teraz postanowili zachęcić władze miasta do upamiętnienia dwóch postaci, z których dumny jest tarnowski sport. Mowa o Antonim Barwińskim i wspomnianym wyżej Stanisławie Majorku. Napisali w tej sprawie specjalny list do prezydenta.

– Jesteśmy przekonani, że uczynienie Antoniego Barwińskiego i Stanisława Majorka patronami nowoczesnych obiektów sportowych w naszym mieście, stanowić będzie godną, właściwą i pożądaną formę upamiętnienia ich niebagatelnych zasług dla tarnowskiego sportu, ale także dla promocji naszego miasta w kraju – czytamy w korespondencji.

Godne miejsca już są

Roman Kieroński i Robert Noga wypatrzyli już obiekty, które mogłyby nosić imiona obu wielkich sportowców. To Arena Jaskółka oraz stadion piłkarski, który pozostał nam po Igrzyskach Europejskich.

Obydwa znajdują się w Mościcach. Są umieszczone niedaleko siebie.

Hala Jaskółka w Mościcach
Hala Jaskółka w Mościcach
arena.tarnow.pl

Choć Hali „Jaskółka” może nawet bardziej niż na znalezieniu patrona zależy na pozyskaniu sponsora tytularnego. To pomogłoby wyciągnąć obiekt z dołka finansowego, w którym się znajduje. Mówi się „na mieście”, że takowym mogłaby być Polska Grupa Zbrojeniowa.

Ale pomysł społeczników trafił na żyzną glebę w magistracie. Tam został przyjęty ciepło.

– To bardzo dobra inicjatywa. Bo zasługi panów Antoniego Barwińskiego czy Stanisława Majorka dla miasta nie podlegają dyskusji. Oczywiście, cały pomysł będzie musiał przejść drogę formalną. To między innymi konsultacje społeczne i głosowanie w radzie. Myślę, że nie będzie z tym większych problemów – mówi Wiktor Bochenek, rzecznik prezydenta Tarnowa.

Stanisław Majorek. Historia o tym, że „lepiej późno niż wcale”

Bez żadnych dyskusji słychać poparcie dla kandydatury Stanisława Majorka.

Zapomniany przez wielu trener dopiero na kilka lat przed śmiercią, która miała miejsce w maju, doczekał się godnego uhonorowania swoich zasług. Zresztą sam Stanisław Majorek w prywatnych rozmowach miał żal, że tak szybko miejscowi zapominali o tym, co zrobił dla miasta i rozwoju piłki ręcznej w Tarnowie.

Stanisław Majorek
Stanisław Majorek
Łukasz Winczura/LoveKraków.pl

A jest tego bardzo wiele.

To twórca tarnowskiej piłki ręcznej, szkoleniowiec, między innymi Pałacu Młodzieży, klubów zagranicznych, reprezentacji Polski i Luksemburga. Z naszą kadrą narodową zdobył brązowy medal podczas Igrzysk Olimpijskich w Montrealu w 1976 roku, jedyny jak dotąd w historii polskiej piłki ręcznej. Za swoje olbrzymie zasługi kilka lat temu trafił do Alei Gwiazd Polskiego Sportu we Władysławowie, został też Honorowym Obywatelem Tarnowa – wylicza jednym tchem Roman Kieroński.

Według niego to idealny patron dla Hali Jaskółka, choćby poprzez fakt, że to właśnie tam rozgrywanych jest wiele spotkań piłki ręcznej i tam właśnie bazę treningową mają szczypiorniści „Unii”.

Antoni Barwiński. Człowiek, który grał z Kazimierzem Górskim

Antoni Barwiński to legenda piłkarskiego Tarnowa. Znakomity zawodnik, przez całą karierę reprezentujący obydwa największe kluby: Tarnovię oraz Unię. Z pierwszym z nich, w 1948 roku, grał w ekstraklasie. I był to jedyny przypadek, że piłkarski zespół z Tarnowa występował w najwyższej klasie rozgrywkowej. Dziś Tarnovia obija się w V lidze.

Natomiast, reprezentując klub z Mościc, pomógł „Jaskółkom” po raz pierwszy w dziejach klubu awansować drużynie do ówczesnej II ligi.

Wizualizacja stadionu w Mościcach
Wizualizacja stadionu w Mościcach
Materiały prasowe

Antoni Barwiński 17 razy zagrał w reprezentacji Polski i pozostaje dotąd jedynym piłkarzem, reprezentującym barwy narodowe jako piłkarz tarnowskiego klubu. Występował w jednej drużynie między innymi z późniejszym legendarnym trenerem Kazimierzem Górskim.

Nie jest tajemnicą, że w swoim składzie widzieli go działacze szkockiego Glasgow Rangers. Transfer, z racji ówczesnych realiów politycznych nie wchodził oczywiście w grę.

Po zakończeniu gry w piłkę Antoni Barwiński parał się trenerką. Prowadził trzy tarnowskie kluby: „Unię”, „Tamel” i „Błękitnych”. Z tymi ostatnimi awansował nawet go III ligi.

Sportowiec zmarł w styczniu 2005 roku.

Wszystko okej. Ale on jest z „Tarnovii”!

Wydawałoby się, że sprawa tak oczywista, jak honorowanie osób, które przynosiły chlubę Tarnowowi, nie powinna wywoływać większych dyskusji. Tym bardziej, że chodzi o sport, a nie na przykład politykę.

W Tarnowie jest jednak inaczej. W tym przypadku kością niezgody stała się postać Antoniego Barwińskiego. Ma być on niezbyt chętnie witany w Mościcach. Widać to choćby po niektórych wpisach internetowych czy dyskusji, jaka toczy się w sieci.

Grzechem śmiertelnym wybitnego piłkarza mają być jego wieloletnie związki z „Tarnovią”, odwiecznym rywalem piszącej się z Mościc "Unii".

- Nikt nie do tego nie podchodzi entuzjastycznie. Mościce nie są zwykłą dzielnicą Tarnowa. Mają swoją tożsamość. I od blisko stu lat związane są z klubem, który ma „Jaskółkę” w herbie. Nadanie patronatu to nie konkurs piękności -snuje opowieść Michał Ligęski, działacz społeczny, popularyzatory historii Mościc i tarnowskiej „Unii”.. 

Nikt nie neguje zasług Antoniego Barwińskiego. Ale on jest kojarzony z „Tarnovią”, odwiecznym rywalem „Unii”. To tak, jakby Józefa Kałużę przenieść na „Wisłę” a stadion „Cracovii” nazwać imieniem Henryka Reymana. Moim zdaniem to niechciany „weselny prezent od wujka” na stulecie dzielnicy. Nie przenośmy „Tarnovii” do Mościc
Michał Ligęski, społecznik, popularyzator historii "Unii" Tarnów

Ligęski uważa, że lepszymi patronami dla obiektu byliby choćby Edward Kwapniewski, piłkarz, siatkarz, oszczepnik czy bardzo znany futbolista z połowy ubiegłego wieku Stanisław Bucki.

Roman Kieroński ze stoickim spokojem podchodzi do internetowych wpisów i całego sieciowego szumu.

Zanim ktoś się zacznie wymądrzać, niech doczyta. Antoni Barwiński był piłkarzem zarówno „Tarnovii” jak i „Unii”. Pierwszym i jedynym reprezentantem naszego kraju, który koszulkę z orłem założył jako zawodnik klubu tarnowskiego. I to chyba dostateczna rekomendacja. Mateusz Klich czy Bartosz Kapustka powołania do kadry dostawali już jako gracze innych zespołów – twierdzi dziennikarz.

Roman Kieroński
Roman Kieroński
Łukasz Winczura/LoveKraków.pl

Miasto stara się studzić temperarturę dyskusji. Koronny agrument w całej sprawie ma jeden.

– Pozwolę sobie zauważyć, że stadion, któremu pomysłodawcy chcą nadać imię Antoniego Barwińskiego, jest własnością miasta, nie „Unii”. Czyli mogą korzystać z niego sportowcy z „Tarnovii”, „Metalu” czy „Iskry”. Jeśli zwrócą się z konkretną prośbą do TOSiR-u, który zawiaduje obiektem – mówi Wiktor Bochenek, rzecznik prasowy prezydenta.

Dodajmy na zakończenie, że z większych obiektów sportowych w Tarnowie do obdarzenia patronami zostają jeszcze stadiony „Tarnovii” czy Metalu oraz Hala Sportowo-Widowiskowa przy ul. Gumniskiej.