Ten teren jest warty miliony złotych. Sądowa batalia trwa

Czy 20-hektarowy teren po dawnym kamieniołomie stanie się parkiem? Jak na razie sprawa utknęła w sądzie.

Miasto próbuje przejąć w drodze zasiedzenia kilkanaście działek w rejonie ul. Balickiej, których właścicielami przed II wojną światową byli Żydzi. Funkcjonowała tam wówczas Mydlnicka Fabryka Wapna i Kamieniołomy. Po wybuchu wojny przedsiębiorstwo przejęto pod zarząd niemiecki, natomiast w 1948 roku trafiło w ręce polskiego państwa: wraz z gruntami, na których prowadziło działalność. Gdy powstał samorząd gminny, 20-hektarowy teren skomunalizowano, czyli stał się własnością miasta.

Po zakończeniu wojny spadkobierczyni żydowskich właścicieli kamieniołomu próbowała odzyskać utracone przez nich działki. W konsekwencji unieważniona została decyzja o komunalizacji terenu. Co jednak istotne: nie doszło do jego fizycznego przejęcia przez spadkobierczynię. Nie udało nam się ustalić, dlaczego. Nie zmienia to faktu, że gmina utraciła prawo własności terenu. – Stąd skierowaliśmy sprawę do sądu, żeby potwierdzić to prawo w drodze tzw. zasiedzenia – twierdzą miejscy urzędnicy.

Dawny kamieniołom parkiem?

Dodają, że kamieniołom należy się gminie, bo od końca lat 40-tych XX w. najpierw Skarb Państwa, a następnie miasto, władali działkami przy ulicy Balickiej. – To jeden z warunków, który jest konieczny do przejęcia terenu w drodze zasiedzenia – tłumaczyli krakowscy urzędnicy. W dużym skrócie: zasiedzenie to sposób przejęcia własności w efekcie upływu czasu.

Sprawa toczy się obecnie w sądzie I instancji. Przesłuchano świadków. W marcu ubiegłego roku podawaliśmy, że biegli opracowują dwie opinie, dotyczące zgromadzonej dokumentacji. Sądowa batalia o cenny teren wydaje się nie mieć końca. – Stan sprawy o zasiedzenie zasadniczo nie zmienił się. Sprawa pozostaje w toku w I instancji. Wobec niekompletności poprzedniej opinii, powstała opinia nowego biegłego, jednak nie została jeszcze rozesłana przez sąd do stron postępowania, celem zajęcia stanowiska – mówią w biurze prasowym magistratu.

Jak wyliczają miejscy urzędnicy, teren, o który toczy się sądowa batalia, jest warty 155 mln złotych. Jeśli ostatecznie dawny kamieniołom stanie się własnością miasta, urzędnicy chcieliby urządzić tam park dla mieszkańców.