Termin minął, a sprzęt i ogrodzenia zostały. Czy wszystko poszło zgodnie z planem?
Całą inwestycję wyceniono na ponad 380 tys. zł. Prace na ul. Jerzmanowskiego dotoczyły przede wszystkim budowy nowych zatok i miejsc postojowych na odcinku od skrzyżowania z ul. Teligi i Ćwiklińskiej do ul. Lilii Wenedy. Wykonawca musiał się zająć m. in. wykonaniem nowej nawierzchni, a także montażem oświetlenia oraz przebudową systemu odwodnienia.
Całość realizowana była w ramach Programu Budowy Miejsc Postojowych.
Prace rozpoczęły się pod koniec wakacji, a przewidywany termin ich zakończenia minął 25 grudnia. – Wszystko wskazuje na to, że prace zakończą się w terminie – zapewniał nas jeszcze w październiku krakowski magistrat.
Prace stanęły w miejscu
Mieszkańcy Dzielnicy XII Bieżanów-Prokocim niepokoili się o zastój, który miał miejsce przez długie tygodnie. Piotr Subik z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa tłumaczył nam wówczas, że wykonawca sam decyduje, jak organizuje prace. – Przestój wynika z zaangażowania części sprzętu na terenie innej inwestycji – wyjaśniał.
Na początku grudnia wykonawca ponownie przystąpił do prac. Każdego dnia widać było coraz większe postępy. Ogrodzona przestrzeń nabrała planowanych kształtów, a materiały budowlane sukcesywnie były montowane.
Czy wszystko poszło zgodnie z planem?
Planowany termin zakończenia prac minął, a sprzęt i ogrodzenia nadal pozostały.
– Wykonawca zobowiązał się, poza zakresem swojego zadania, do przebrukowania fragmentu chodnika, aby zniwelować różnice wysokościowe. Prace chce wykonać 7 stycznia – poinformował Piotr Subik.