Hall podpisał umowę do połowy 2023 roku, z opcją przedłużenia. W ekstraklasie mógł się pojawić już na wiosnę 2020, ale ostatecznie nie związał się ze Śląskiem Wrocław. Zabiegał o niego także Slovan Bratysława. Wychowanek F91 Dudelange reprezentował wtedy Karpaty Lwów. Dla klubu z ligi naszych wschodnich sąsiadów rozegrał 18 meczów i strzelił jednego gola.
Latem Karpaty spadły z ligi, pogrążone w problemach finansowo-organizacyjnych, a Hall przeniósł się do Portugalii. Zanim podpisał umowę na Półwyspie Iberyjskim, przez dwa tygodnie ćwiczył pod opieką trenera lekkiej atletyki. W Wiśle, po nieudanej przygodzie w Portugalii, najpierw będzie musiał się odbudować.
W Gil Vicente przebywał na boisku zaledwie 45 minut – 20 grudnia zagrał drugą połowę przeciwko Benfice, ponieważ kilka minut przed przerwą za dwie żółte kartki udział w meczu zakończył podstawowy środkowy obrońca. Jesienią miał duże problemy z koronawirusem i wynikami testów, przez co stracił kilka tygodni.
"Właśnie po raz drugi w ciągu miesiąca uzyskałem pozytywny wynik testu na obecność Covid-19. Bardzo to trudne do zaakceptowania, ale wrócę silniejszy!" – napisał na Instagramie 18 października.
Z przeprowadzką do Portugalii wiązał duże nadzieje, ale rzeczywistość okazała się brutalna. Tuż po zmianie klubu mówił w dzienniku Luksemburger Wort, że jest przekonany o dobrym wyborze. Liczył, że wypełni dwuletnią umowę i być może zapracuje na sportowy awans. Dobre wspomnienia może mieć jednak tylko ze spacerów po plaży. I lepszej aklimatyzacji w szatni, bo na Ukrainie miał problemy językowe i korzystał z pomocy tłumacza.
Obieżyświat
Z seniorskimi drużynami związany jest od drugiej połowy 2016 roku, kiedy trafił do czwartoligowca z Niemiec, ale zaczął sezon w jego rezerwach (piąta liga). Wisła jest jego szóstym klubem w czasie 4,5 roku gry. Od debiutu w 2017 roku zaliczył trzy występy w reprezentacji Luksemburga.
Śląsk zainteresował się nim po występach w eliminacjach Ligi Europy. W dwóch poprzednich sezonach wystąpił w łącznie 12 meczach w pełnym wymiarze czasu w barwach FC Progres Niederkorn. W 2019 roku drużyna z ojczyzny Halla zakończyła eliminacje w dugiej rundzie dwumeczem ze szkockim Glasgow Rangers. Na wyjeździe Progres przegrał 0:2, jednak u siebie godnie pożegnał się z pucharami po remisie 0:0.
Hall otrzymał najwyższą notę w zespole – 7/10, podobnie jak kilku innych przedstawicieli gospodarzy. Dziennikarz Luksemburger Wort chwalił go, że dał radę w fizycznej walce, a jego faul na jednym z ofensywnych graczy nie miał konsekwencji.