To groźny gatunek inwazyjny. Nutrie miały zostać odłowione, lecz zniknęły
Jeszcze na początku wakacji Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie przewidziała w swoim budżecie pieniądze na odłowienie i wywiezienie nutrii. Zwierzęta miały trafić do jednego z azylów w Wielkopolsce lub na Śląsku. Zanim jednak można było do tego przystąpić, potrzebny był przetarg.
Zabiegały o to od miesięcy
Sprawie krakowskich nutrii niemal od samego początku przyglądały się radne miejskiej Małgorzata Kot i Agnieszka Paderewska (PiS). Jeszcze w lipcu skierowały w tym temacie – kolejną już – interpelację do prezydenta miasta Krakowa.
Pytały w niej m.in. o to, kiedy wspomniany przetarg zostanie ogłoszony, a także czy od chwili ujawnienia tych dzikich zwierząt w zbiorniku, ich liczba nie uległa zmianie.
Wówczas Łukasz Sęk, wiceprezydent Krakowa tłumaczył, że przedstawiciel RDOŚ w Krakowie faktycznie potwierdził, że udało się pozyskać środki finansowe na odłowienie i wywiezienie z miasta nutrii. – Aktualnie pracownicy RDOŚ prowadzą działania terenowe, mające na celu określenie wielkości populacji nutrii bytujących w stawie przy ul. Smoleńskiego – zapewniał pod koniec lipca Sęk.
Dodał też, że na podstawie monitoringu oszacowana zostanie ilość zwierząt do odłowienia. Wtedy też będzie możliwe rozpoczęcie odłowów.
Przetargu nie było
Jeszcze pod koniec września radne kolejny raz zwróciły się z serią pytań w tej sprawie do prezydenta miasta. Zaniepokoił je fakt, że obiecywany przetarg wciąż nie został ogłoszony.
– Jakie są wyniki działań terenowych podjętych przez pracowników RDOŚ w okolicy zbiornika, w którym bytują nutrie? Czy ustalono aktualną liczbę osobników bytujących w zbiorniku? Czy nutrie zostały odłowione i przeniesione do wyspecjalizowanego o azylu? – pytały radne.
Odpowiedź zaskakuje
– Prezydent Miasta Krakowa nie jest organem właściwym w sprawie nutrii, które zaliczone zostały do inwazyjnych gatunków obcych (IGO) podlegających szybkiej eliminacji. Wyjaśniam, że zgodnie z przepisami prawa w stosunku do takiego gatunku stosowne działania przeprowadza właściwy regionalny dyrektor ochrony środowiska – kolejny raz przypomniał przedstawiciel krakowskiego magistratu.
Zastępca prezydenta Krakowa tłumaczy, że w celu potwierdzenia nieobecności nutrii przeprowadzono szereg wizji terenowych, również z naukowcami z Instytutu Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk.
Jak również dodał, ze względu na brak inwazyjnego gatunku obcego, obecnie nie ma podstaw do zlecenia zamówienia na przeprowadzenie działań zaradczych.
To teren prywatny
Jak tłumaczyła w rozmowie z Radiem Kraków Ada Słodkowska-Łabuzek z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie, teren na którym zadomowiły się nutrie jest własnością prywatną. Według niej, w mniej optymistycznym scenariuszu – zwierząt mógł pozbyć się właściciel działki.
– Ale nie mamy żadnej informacji na ten temat. Może trzeba uświadomić właścicielowi, że nie wolno przetrzymywać w środowisku naturalnym gatunków inwazyjnych – tłumaczyła na antenie radia.
Koszt odłowienia jednej nutrii szacowany jest na około 2,5 tys. zł. Pieniądze zabezpieczone przez RDOŚ na odłowienie tych zwierząt zostaną przeznaczone na inny środowiskowy cel.
To groźny gatunek IGO
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie przypomina, że obecność nutrii w naturze ma niekorzystny wpływ na rodzimą przyrodę, infrastrukturę a także na bezpieczeństwo sanitarne. - Zwierzęta te zostały zaklasyfikowane jako jedne ze 100 najgroźniejszych gatunków inwazyjnych na świecie – tłumaczy.
Nutrie zasiedlają stawy, bagna, rozlewiska, rzeki i wolniej płynące strumienie. – W szybki sposób potrafią osuszyć i pozbawić roślinności szuwarowej obszar swojego bytowania (…) Roślinożerne nutrie usuwają więcej roślin wodnych, niż potrzebują do zaspokojenia swoich potrzeb żywieniowych – czytamy w komunikacie RDOŚ.
Co więcej zwierzęta te wyrządzają poważne szkody poprzez drążenie nor w brzegach stawów i rzek, w tamach, zaporach i wałach ziemnych.
Zwykle żyją w grupach rodzinnych o liczebności 2-13 osobników. – Nutrie w sprzyjających warunkach rozmnażają się przez cały rok, po ciąży trwającej około 4,5 miesiąca rodzi się 2-9 młodych, które osiągają dojrzałość płciową po 3-10 miesiącach – tłumaczy RDOŚ.