To krakowska tradycja. Szukają dobrej żony i dobrego męża. Kard. Grzegorz Ryś apelował
W krakowskim kościele św. Barbary odbyła się wyjątkowa Msza święta w intencji osób poszukujących dobrego męża i żony. Przewodniczył jej kard. Grzegorz Ryś, który w homilii w mocnych słowach apelował do singli o „nawrócenie relacyjne” i porzucenie myślenia o miłości w kategoriach transakcji.
Spotkanie, które zbiegło się z Dniem Matki, zgromadziło wiele osób modlących się o odnalezienie życiowej drogi.
Relacja, a nie korporacja
Metropolita krakowski nawiązując do współczesnych wyzwań Kościoła, podkreślił, że bez autentycznych, głębokich więzi między ludźmi, wspólnota wierzących traci swój sens.
Dodał również, że bycie w Kościele samo w sobie jest zaproszeniem do tworzenia bliskich relacji, niezależnie od tego, czy ktoś już odkrył swoje powołanie do małżeństwa, czy wciąż na nie czeka. Zachęcał zebranych, by w relacje wkładali „swoje serce, umysł, pragnienia i zdolność do tworzenia bliskich więzi”.
Miłości nie da się „kupić”
Kardynał przestrzegał przed traktowaniem wiary i relacji z innymi jako rodzaju handlu wymiennego, w którym oczekujemy zapłaty za dobre sprawowanie. Przypomniał, że Jezus oddaje życie za człowieka, ale nigdy nie próbuje go sobie podporządkować.
– Spotkanie z Jezusem jest spotkaniem w absolutnej wolności. On nas nie „kupuje”, my nie „kupujmy” Jego. Uczmy się od Jezusa właśnie tej prawdy, że człowiek się odnajduje w bezinteresownym darze z siebie – zaznaczył.
Podkreślił również, że wspólnota chrześcijańska nie opiera się na zasługach, lecz na łasce. Według kardynała, błędem jest ciągłe pytanie o to, co nam się należy.
– Pan Bóg, gdy na nas patrzy, nigdy nie pyta, na co zasługujemy. Zawsze pyta, czego potrzebujemy. Nie pytaj, na co człowiek zasługuje. Zapytaj się, czego potrzebuje – mówił kard. Ryś.
Odpowiedź na samotność
Dla wielu uczestników Msza święta była momentem przełamania życiowego kryzysu. Przedstawiciele wspólnoty singli, dziękując za obecność kardynała, podkreślali, jak trudne bywa mierzenie się z brakiem bliskiej osoby.
– Po długiej samotności, niejednokrotnie zwątpieniu i pytaniach o przyszłość (...) wystarczy czasem jedno słowo, wspólna modlitwa albo zwykła, szczera obecność drugiego człowieka, by w sercu znów pojawił się pokój i odrodziła się ufność Bogu – mówiła przedstawicielka modlących się osób.
Msze święte dla singli w kościele św. Barbary to już krakowska tradycja. Mają one na celu nie tylko wspólną modlitwę, ale przede wszystkim tworzenie przestrzeni, w której osoby samotne mogą budować „prawdziwe więzi – braterskie i siostrzane”, o które tak mocno apelował kardynał.