To miasto umiera na raka – alarmowano. W ostatnich latach zaszła wielka zmiana
Skawina umierała na raka – z powodu smogu?
– Pan też pisze, że Skawina umiera na raka? – dopytywał dziennikarza Wirtualnej Polski ówczesny rzecznik prasowy urzędu miasta i gminy Marcin Kozielski. Był 2019 rok.
WP opisywała przypadek 42-letniej, wysportowanej kobiety. Papierosy? Absolutnie, nigdy nie paliła. Do tego zdrowo się odżywiała, a mimo to diagnoza lekarzy nie pozostawiała złudzeń: złośliwy nowotwór płuc.
W tamtym czasie media powoływały się również na raport naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który wskazywał, że wśród dzieci z gminy Skawina najczęstszym problemem zdrowotnym są choroby układu oddechowego.
„Zarówno krótkotrwałe, jak i długotrwałe narażenie na zanieczyszczenie powietrza może wywierać szkodliwy wpływ na zdrowie. Cząstki stałe zawarte w powietrzu, zwłaszcza te najdrobniejsze, mogą penetrować głęboko do dróg oddechowych i przenikać do krwioobiegu, wywołując negatywne efekty przede wszystkim w układzie oddechowym i sercowo naczyniowym” – podkreślali eksperci.
W kolejnych latach media zalewały następne publikacje o zanieczyszczeniu powietrza w Skawinie. Z roku na rok zdawały się być coraz bardziej optymistyczne, a to dlatego, że urzędnicy na poważnie wzięli się za walkę z trującym smogiem. Dziś ten problem jest znacznie mniejszy.
Krakowski Alarm Smogowy: to zapaść
W latach 2016-2024 w całej gminie wymienionych zostało blisko 2,7 tys. tzw. kopciuchów. Rekordowy był 2019 r., kiedy zlikwidowano ich 519. W ubiegłym roku liczba nie robi już takiego wrażenia. Usunięto bowiem zaledwie 60 starych źródeł ciepła. O tym, że tempo wymiany kopciuchów znacząco spadło – i to w całym obwarzanku – informował Krakowski Alarm Smogowy.
„W porównaniu do rekordowego 2022 roku, kiedy zlikwidowano aż 2691 kopciuchów, w 2024 roku liczba ta spadła do zaledwie 1460 sztuk, osiągając poziom sprzed 2018 roku. To zapaść” – przekonywali aktywiści.
– Gmina Skawina od lat podejmuje intensywne działania na rzecz poprawy jakości powietrza i walki z niską emisją. W ostatnich latach widać jednak tendencję spadkową jeśli chodzi o liczbę wymian kotłów. Nie oznacza to jednak zahamowania działań, lecz zmianę ich charakteru i zakresu – przekonuje nas Sabina Paciorek, kierowniczka Referatu Efektywności Energetycznej w Urzędzie Miasta i Gminy Skawina.
Podkreśla, że w pierwszych latach funkcjonowania różnego rodzaju programów, w ramach których mieszkańcy mogli starać się o wymianę starych źródeł ciepła, zlikwidowanych zostało bardzo dużo kotłów. Jej zdaniem wiele dobrego przyniósł m.in. program Stop Smog.
– Warto również zaznaczyć, że przedstawione przez nas dane, dotyczące liczby wymian, nie obejmują programu Czyste Powietrze, ponieważ często dochodzi do sytuacji, gdy jeden budynek korzysta z dwóch źródeł dofinansowania. Uwzględnienie obu mogłoby prowadzić do dublowania informacji, dlatego w statystykach gminnych program ten liczony jest odrębnie – dodaje urzędniczka.
Całkowity zakaz użytkowania „kopciuchów”
Nie ma wątpliwości, że na tempo wymiany tzw. kopciuchów wpływa również sytuacja gospodarcza i polityczna. Paciorek ma na myśli rosnące ceny materiałów budowlanych, usług instalacyjnych i energii.
– To często powoduje, że mieszkańcy odkładają inwestycje w czasie. Dodatkowo, od 1 stycznia 2023 roku na terenie gminy Skawina obowiązuje całkowity zakaz użytkowania tzw. „kopciuchów”, czyli kotłów pozaklasowych. W efekcie większość najbardziej pilnych wymian została już przeprowadzona – podkreśla Sabina Paciorek.
Końcem przyszłego roku mija termin likwidacji kotłów 3 i 4 klasy. – Dlatego myślimy, że w 2026 roku liczba realizowanych wymian ponownie wzrośnie – dodaje.
Jednocześnie skawińscy urzędnicy nie mają wątpliwości: jakość powietrza w ostatnich latach uległa znaczącej poprawie.
– Dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wskazują, że liczba dni z przekroczeniem dopuszczalnych norm pyłu zawieszonego PM10 systematycznie spada. Jeszcze kilka lat temu notowano ponad sto dni z przekroczeniami w roku, podczas gdy obecnie wartości te spadły do kilkunastu dni, co jest najlepszym wynikiem w historii pomiarów na tym obszarze. Również stężenia średnioroczne pyłów PM10 utrzymują się poniżej dopuszczalnych poziomów, co świadczy o trwałej poprawie jakości powietrza – podkreśla nasza rozmówczyni.
Niższe rachunki za ogrzewanie
Świadomość ekologiczna mieszkańców rośnie. Stawiają na pompy ciepła, kotły gazowe, ogrzewanie elektryczne czy przyłączenie się do miejskiej sieci ciepłowniczej.
– Ważną rolę odgrywają także inwestycje w termomodernizację budynków, które nie tylko zmniejszają emisję zanieczyszczeń, ale również obniżają rachunki za ogrzewanie – dodaje Paciorek.
Ale przed urzędnikami jeszcze dużo pracy. Bo choć efekty walki ze smogiem są wyczuwalne w powietrzu, to jednak w gminie wciąż zarejestrowanych jest ok. 600 tzw. kopciuchów.
– Liczba ta nie odzwierciedla w pełni rzeczywistego stanu, ponieważ baza jest systematycznie weryfikowana, a wiele zapisów wymaga aktualizacji – zauważa urzędniczka.
Podczas kontroli często okazuje się, że w rzeczywistości wykazane w ewidencji piece nie są już wykorzystywane. – Część z nich znajduje się w pustostanach lub obiektach niezamieszkałych, a w innych przypadkach mieszkańcy dokonali wymiany źródeł ciepła na własny koszt, bez korzystania z dotacji i bez złożenia stosownej deklaracji do ewidencji – podkreśla.
Dane są zaburzone również z innego powodu. Okazuje się, że w niektórych budynkach są jednocześnie dwa źródła ciepła – stare, węglowe urządzenie, oraz nowe, ekologiczne ogrzewanie, np. gazowe czy elektryczne.
– Mieszkańcy tłumaczą, że pozostawiają tzw. kopciucha „na wszelki wypadek”, w razie nieprzewidzianych sytuacji, takich jak awaria nowego systemu – przekonuje Sabina Paciorek.
Każda sprawa jest analizowana indywidualnie. Gdy dojdzie do naruszenia przepisów, wszczynane są postępowania administracyjne. Cel? Wydanie nakazu wymiany kopciucha.
Urzędnicy ze Skawiny zapowiadają dalszą walkę o czyste powietrze.