„To nie fake news, to obawy ludzi”. Spór o przychodnię na os. Złotego Wieku

Lider Krakowa dla Mieszkańców ponownie zabrał głos w głośnej sprawie przyszłości przychodni w Mistrzejowicach.

To jego odpowiedź na słowa prezydenta Aleksandra Miszalskiego, który kilka dni temu stwierdził, że doniesienia o likwidacji placówki są „fake newsem”.

Łukasz Gibała: „Rolą radnego jest słuchać mieszkańców”

Sprawa przychodni przy os. Złotego Wieku 23 od kilku tygodni budzi emocje wśród mieszkańców Mistrzejowic. To właśnie do Łukasza Gibały zwrócili się zaniepokojeni seniorzy i ich rodziny.

– Szanowni Państwo, zwracam się do Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców z ogromną prośbą o pomoc i nagłośnienie sprawy, która głęboko poruszyła mnie, moją 88-letnią mamę oraz wielu starszych mieszkańców osiedla Złotego Wieku w Nowej Hucie – cytuje Gibała fragment listu jednego z mieszkańców.

W liście pojawiały się informacje, że Spółdzielnia Mieszkaniowa „Mistrzejowice” planuje likwidację przychodni APEX-2000, która od ponad 50 lat służy lokalnej społeczności. Obawy te wzmocniło ogłoszenie o wynajmie budynku, które spółdzielnia zamieściła w serwisie OLX.

– Poprosiłem o wyjaśnienia w tej sprawie prezes zarządu spółdzielni. Dopiero po ponad dwóch tygodniach bez odpowiedzi zwróciłem się z interpelacją do prezydenta miasta
Łukasz Gibała

Jak podkreśla, interpelacja jest narzędziem pracy radnego, a nie – jak określił to prezydent – „scenariuszem do manipulacyjnego filmiku”.

– Rolą radnego jest słuchać mieszkańców i zadawać pytania w ich imieniu – podkreśla Gibała.

Przychodnia na os. Złotego Wieku 23
Przychodnia na os. Złotego Wieku 23
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Odpowiedź miasta i reakcja Gibały

1 października wiceprezydent Stanisław Mazur przekazał oficjalną odpowiedź w imieniu prezydenta. W piśmie stwierdzono m.in., że działka, na której stoi budynek przychodni, należy do miasta, lecz od 2006 roku znajduje się w użytkowaniu wieczystym spółdzielni „Mistrzejowice”.

Wiceprezydent zapewnił również, że nawet w przypadku likwidacji przychodni liczba pacjentów przypadających na jednego lekarza nadal mieściłaby się „w zalecanych normach”.

To właśnie to sformułowanie najbardziej poruszyło Łukasza Gibałę.

– Tłumacząc na polski: boicie się, że zamkną Waszą przychodnię? Wasze obawy nie mają znaczenia. Ważne, że wszystko mieści się w normie. Znajdziecie sobie inną przychodnię – komentuje radny.

W jego ocenie odpowiedź urzędu świadczy o braku empatii wobec mieszkańców. – Mistrzejowice to dzielnica z jedną z największych liczbą seniorów w Krakowie. To nie są liczby w tabelce, to ludzie, którzy chcą mieć swojego lekarza blisko domu – dodaje.

Prezydent: „To fake news”

Kilka dni wcześniej, 3 października, prezydent Krakowa Aleksander Miszalski opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym zdementował pogłoski o likwidacji przychodni.

– Spółdzielnia nie planuje ani likwidacji przychodni, ani budowy żadnych biurowców czy wieżowców. To po prostu normalny fake news – powiedział prezydent.

Według niego problem dotyczył nie działalności spółdzielni, lecz prywatnej firmy, która wynajmuje budynek i podnajmuje go lekarzom po bardzo wysokich stawkach. – Zamiast sprawdzić fakty, radny wykorzystał temat, by prowadzić polityczną narrację – stwierdził Miszalski.


Mieszkańcy wciąż niepewni

Mimo zapewnień urzędu, wielu mieszkańców Mistrzejowic nadal obawia się o przyszłość placówki. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Mistrzejowice” do tej pory nie odpowiedziała na pytania mediów dotyczące planów wobec budynku przychodni.

– Jeżeli zastępca prezydenta mówi, że mieszkańcy Mistrzejowic nie mają się bać zamknięcia ich przychodni, to może znaczyć coś zupełnie odwrotnego – komentuje Gibała.