To nie jest miejsce dla dzików. Wyleczą tam inne zwierzęta

Krok po kroku urząd miasta zmierza do budowy ośrodka rehabilitacyjnego dla dzikich zwierząt, który ma powstać w Nowej Hucie. Pomocy nie uzyskają tam dziki.

Zaawansowana procedura

O przyspieszeniu w sprawie budowy ośrodka rehabilitacyjnego dla dzikich zwierząt w Krakowie informowaliśmy na naszych łamach końcem listopada tego roku.

Wówczas miasto przekazywało nam, że „trwa zaawansowana procedura nabycia prawa do gruntu”, na którym zaplanowano realizację inwestycji. Chodzi o tereny w rejonie ulicy Wrzosowej w Nowej Hucie.

W miniony poniedziałek miejscy urzędnicy poinformowali, że ostatecznie udało im się pozyskać niezbędne grunty o łącznej powierzchni nieco ponad 2 hektarów.

Nieruchomość kupujemy od spółki ArcelorMittal Poland. Koszt: niecałe 1,1 mln złotych.
Justyna Habrajska, dyrektor magistratu

Miejski portal krakow.pl nagrał materiał wideo na temat tej transakcji oraz samej inwestycji. 

Wypowiedziała się w nim m.in. Sabina Janeczko, krakowska rzeczniczka ds. zwierząt, powołana jakiś czas temu przez prezydenta Aleksandra Miszalskiego.

Sabina Janeczko
Sabina Janeczko
Krzysztof Kalinowski, LoveKraków.pl

Stwierdziła, że ośrodek rehabilitacji jest potrzebny, ponieważ w Krakowie mamy bardzo dużo dzikich zwierząt.

– Miasto się rozrasta. Cały czas zabieramy trochę te tereny dzikim zwierzętom, dlatego pojawiają się w naszej już teraz przestrzeni. Niestety biorą udział w różnych wypadkach – podkreśliła Janeczko.

Dodała, że miasto ma w tym momencie pogotowie, które leczy i rehabilituje poszkodowane zwierzęta. – Doszliśmy jednak do wniosku, że ponieważ mamy dość duży przyrost takich zdarzeń, idealnym rozwiązaniem będzie budowa ośrodka – podsumowała rzeczniczka.

To nie jest miejsce dla dzików

Materiał filmowy został zilustrowany m.in. dzikami, których w Krakowie faktycznie jest dużo. Szacuje się, że w mieście żyje ok. 1-1,5 tysiąca osobników.

Co jednak bardzo istotne, o czym informowaliśmy już, dziki nie będą trafiać do miejskiego ośrodka rehabilitacyjnego.

Wyjaśniała nam to w lipcu tego roku lekarz weterynarii Karolina Ptak. – Dziki niestety nie będą przyjmowane do ośrodka, ponieważ obowiązują przepisy, dotyczące Afrykańskiego Pomoru Świń. Uniemożliwiają jakąkolwiek pomoc tym zwierzętom. Dzików nie można nawet przemieszczać – podkreślała nasza rozmówczyni.

W miejskim ośrodku nie będą również leczone zwierzęta, należące do gatunków inwazyjnych. Czyli nutrie, jenoty, szopy pracze oraz norki. Jak wyjaśniała Ptak, muszą trafiać do ośrodka, który jest przeznaczony specjalnie dla takich gatunków.

Do planowanego ośrodka trafiałyby natomiast m.in. lisy, kuny, bobry i sarny.