Tomasz Tułacz: Będę czarną owcą, ale świat zwariował. Piłkarze są przepłacani

Parę razy spadłem ze stołka, jak usłyszałem, jakie są oczekiwania niektórych zawodników – mówi Tomasz Tułacz o trudnych rozmowach z piłkarzami, których chciałaby pozyskać Puszcza Niepołomice.

Puszcza wciąż w grze

Żubry wciąż mają szanse na udział w barażach o ekstraklasę, ale nie są zależni tylko od siebie. Do szóstego ŁKS-u Łódź, który w poniedziałek pokonały 1:0, tracą dwa punkty. W grze o dwa miejsca w czołowej szóstce są także Ruch Chorzów, Polonia Warszawa oraz Miedź Legnica.

Pomimo wciąż matematycznych szans, w Niepołomicach już myślą o kolejnym sezonie, w którym Puszcza znów może być kandydatem do awansu. Kluczowe będzie zatrzymanie w zespole ważnych zawodników.

– Bardzo bym chciał, aby podstawowi zawodnicy zostali w jak największej liczbie, ale to zależy od możliwości klubu. To jest taki cel: utrzymać kręgosłup tej drużyny – mówił Tomasz Tułacz po ostatnim domowym spotkaniu Żubrów w tym sezonie.

 

Mecz Puszcza Niepołomice - Śląsk Wrocław
Mecz Puszcza Niepołomice - Śląsk Wrocław
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Tomasz Tułacz: Świat zwariował 

Puszcza jest przygotowana na okienko i chce ściągnąć piłkarzy na pozycje, na których rozpoznała swoje deficyty. Rozpoczęła już negocjacje z piłkarzami, ale niejednokrotnie nie jest w stanie finansowo rywalizować z innymi klubami. 

Tomasz Tułacz, który w Niepołomicach uczestniczy także w rozmowach kontraktowych, wskazał na zjawisko w polskiej piłce, które jego zdaniem wymyka się spod kontroli. 

Świat piłki nożnej w Polsce zwariował. Powiem coś niepopularnego, będę czarną owcą. Uważam, że piłkarze na poziomie polskiej pierwszej ligi są przepłacani. Z tego, co próbuję sięgać, rozmawiać… Nie będę wymieniał poszczególnych sytuacji, ale płacenie piłkarzom takich kwot to wariactwo
Tomasz Tułacz
Piłkarze Puszczy Niepołomice
Piłkarze Puszczy Niepołomice
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Filozofia Tułacza

Przyznał, że jeśli tak dalej pójdzie, to będzie stał przed wyborem, czy zatrudnić Polaka, czy obcokrajowców, którzy są tańsi. 

To kłóci się z jego filozofią piłki, w której chce stawiać na młodych zawodników, nie tylko z akademii, ale też z innych lig. Odkrywać nowe nazwiska, stawiać na piłkarzy nieoczywistych. – Polacy, uzupełnieni obcokrajowcami na pozycjach, na których ciężko znaleźć zawodnika. Ale może dojść do sytuacji, że większość będzie obcokrajowców, bo ich zarobki są na poziomie możliwym dla Puszczy Niepołomice – zdradził. 

4-5 razy więcej od nauczyciela

Młody zawodnik idzie na maturę i zarabia 4-5 razy więcej od nauczyciela, który go egzaminuje. To chore, pasowałoby się nad tym wszystkim zastanowić. Ja nie czuję się Don Kichotem, kijem Wisły nie będę zawracał
Tomasz Tułacz

– Czasami tylko zastanawiam się, czy menadżerom nie wstyd proponować takie warunki za piłkarzy, którzy czasem nie są podstawowymi zawodnikami w swoich klubach – dodał.

Krótki, piękny zawód

Opiekun Puszczy kontynuował swoją myśl, dając do zrozumienia, że piłkarz to krótki zawód. – Nie będziemy mówić, że ciężki, bo wspaniały – zaakcentował. Wskazał, że jeśli ktoś prezentuje odpowiedni poziom, powinien zarabiać setki tysięcy złotych, funtów, czy dolarów. – Bo na nie zasługuje – podkreślił.

– Ale ktoś, kto jest na początku drogi, odbił się od czegoś, to te oczekiwania przekraczają możliwości. A tak jest w klubach. Trzeba mieć w tym wszystkim chłodną głowę i być rozsądnym – skwitował.