Tomasz Tułacz: Nie chodzi o brutalność, czy chęć zrobienia krzywdy
Remis 2:2 z Wisłą traktuje jako zdobycz, która nie przyszła łatwo. Podkreślił, że Wisła zaskoczyła go poziomem swojej determinacji. – To była najbardziej zdeterminowana drużyna Wisły, z jaką mieliśmy przyjemność grać w ostatnich latach – przyznał.
Tułacz o grze Puszczy: Tu nie chodzi o brutalność
Żubry też nie odstawiały nogi, łapały kartki. Kradły też czas, przeciągając egzekwowanie stałych fragmentów gry. Kibicom Wisły nie podobało się to, czego wydźwięk dawali poprzez gwizdy.
– Tu nie chodzi o brutalną grę, o chęć zrobienia krzywdy. Piłka, oprócz jakości gry, idzie w intensywność, wygrywanie pojedynków, korzystanie ze swoich przewag. Przewagą Puszczy jest dobre przygotowanie fizyczne – odpierał Tułacz.
Gratulował swojej drużynie, a Wiśle życzył awansu, bo zasługuje na ekstraklasę. – To wyczyn odwrócić wynik meczu dwa razy na stadionie Wisły - podkreślił.
Słowa uznania dla napastnika
Tułacz chwalił Amarilda Gjoniego, strzelca dwóch bramek, o którym mówi, że już od pierwszego kontaktu z zawodnikiem i jego menadżerem wiedział, że to jest profil piłkarza, jakiego potrzebuje Puszcza.
W meczu z Wisłą Albańczyk grał ze złamaną dłonią. – W jego przypadku to duża trudność, bo bazuje na utrzymaniu piłki tyłem do bramki. Słowa uznania, jak funkcjonował i że był tak skuteczny – podkreślił trener Żubrów.
Puszcza walczy o baraże
Tułacz twardo stąpa po ziemi, bo pamięta, w jakiej sytuacji znalazł się klub po spadku z ekstraklasy. Obecnie, po kilku miesiącach rundy wiosennej, forma Puszczy jest znakomita i to pozwala wybiegać marzeniami w przyszłość.