Tony zanieczyszczeń w kominach

Na ubiegłotygodniowym spotkaniu w Ministerstwie Środowiska ze swoją propozycją włączenia się w walkę o czystsze powietrze wyszli kominiarze. Przeprowadzili oni bowiem testy, które wskazały, że wyczyszczony komin znacznie redukuje emisję pyłów do atmosfery.

Jak mówi prezes Krajowej Izby Kominiarzy Marcin Ziombski, regularne usuwanie zanieczyszczeń z kominów należy traktować jako profilaktykę emisji pyłów do powietrza. – Kiedy komin nie jest czyszczony, sadza dostaje się do atmosfery, a przy jej pożarze dodatkowo ogromne ilości pyłów trafiają do powietrza – mówi Ziombski.

Dwa tysiące ton

Eksperci KIK-u oszacowali, że kominiarz, który czyści komin budynku jednorodzinnego, usuwa około ośmiu kilogramów sadzy. – Przyjmując, że każdy kominiarz w Polsce wyczyści tylko trzy kominy dziennie, daje to miesięcznie prawie 1920 ton sadzy – wylicza prezes Ziombski.

Zostało to potwierdzone również badaniami. Kominiarze prowadzili testy. Najpierw sprawdzili, jakie stężenia zanotuje urządzenie odczytujące stężenie pyłów przed czyszczeniem komina w momencie rozpalenia pieca i po pewnym czasie od tego momentu. Urządzenie najpierw „zatkało się”, a później notowało olbrzymie stężenia. Po wyczyszczeniu instalacji co prawda nie było lepiej niż przy rozpalaniu, ale gdy paliwo jakiś czas płonęło, stężenia pyłów znacząco spadły.

Mogą więcej

To jednak nie wszystko, co kominiarze mogliby robić. Zdaniem szefa KIK w grę wchodzi również edukacja dotycząca ekologicznych metod spalania czy informowanie o zaletach dobrej jakości kotłów. Jednak mieszkańcy nie mają obowiązków wpuszczania kominiarzy. To, zdaniem Ziombskiego, powinno się zmienić.

Witolda Śmiałka takie pomysły przekonują. Twierdzi on, że to kolejny element z całej układanki, który faktycznie może wpłynąć na poprawę jakości powietrza. – Miasto mogłoby się włączyć w promowanie akcji  „Wpuść kominiarza”. Takie rozwiązania chciałyby wprowadzić władze niektórych śląskich miast – mówi doradca prezydenta ds. jakości powietrza.