Tragiczny początek sezonu motocyklowego. Cztery wypadki, jedna osoba nie żyje

Smutny początek sezonu motocyklowego w regionie tarnowskim. W okresie świąt doszło do czterech wypadków z udziałem kierowców jednośladów. W Tarnowie zginął 25-letni mężczyzna.

W Wielki Piątek, 3 kwietnia, policja i służby ratownicze interweniowały w Lisiej Górze i Woli Radłowskiej. Do pierwszego zdarzenia doszło około godziny 14. W wyniku zderzenia z pojazdem, nieprzytomny motocyklista w stanie ciężkim trafił do szpitala.

Także uczestnik wypadku pod Radłowem wymagał hospitalizacji. Jego stan, jak się dowiadujemy, był mniej poważny niż ofiary wypadku w Lisiej Górze.

Śmierć w Wielkanoc

W Niedzielę Wielkanocną, o godzinie wpół do trzeciej popołudniu, służby odebrały zgłoszenie o groźnym wypadku przy al. Jana Pawła II w Tarnowie. Ofiarą miał być motocyklista.

Do zdarzenia doszło na wysokości ulicy Wilczej, niedaleko wjazdu na autostradę. Na tym odcinku drogi obowiązuje ograniczenie prędkości do 50 km na godzinę.

Po przybyciu na miejsce okazało się, iż kierujący motorem stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w znak drogowy. Mimo szybkiej akcji ratunkowej życia 25-letniego mężczyzny nie udało się uratować. 

Niespełna godzinę po wypadku w Tarnowie pogotowie musiało interweniować w Rychwałdzie koło Tuchowa.

Tam, na skutek kolizji skutera z osobówką, kierujący motorem doznał urazu ręki.

Poszkodowany trafił na badania do szpitala.

A może potrzymać motor w garażu?

Słoneczna pogoda, która towarzyszy w ostatnich dniach, okazuje się być niebezpiecznym wabikiem do zbyt wczesnego dosiadania motocykli. Policjanci zalecają szczególną ostrożność, szczególnie kierowcom jednośladów.

Pamiętajmy, że asfalt nie jest jeszcze dostatecznie nagrzany. W nocy jest jeszcze dość zimno. Przez to opony motocykli łapią słabszą przyczepność do podłoża. Do tego dochodzi nadmierna prędkość. O nieszczęście naprawdę nietrudno.
asp. sztab. Kamil Wójcik, rzecznik tarnowskiej policji

Apel o zachowanie szczególnej ostrożności kierowany jest także do kierowców samochodów, którzy nie zawsze są w stanie dostrzec wyłaniającego się z boku motocyklisty.