Tramwaj do Mistrzejowic nie ruszy w czerwcu. Prezydent: „Po wakacjach to już musi jeździć”
W czwartek wieczorem prezydent Aleksander Miszalski odpowiadał na pytania mieszkańców w ramach kolejnej „Ławki Dialogu”, tym razem organizowanej w formule transmitowanego na żywo wywiadu.
Kilka godzin wcześniej informowaliśmy na LoveKraków, że podczas rady budowy urzędnicy i wykonawca nie byli w stanie podać konkretnej daty uruchomienia nowej linii tramwajowej do Mistrzejowic. Problemem pozostaje zasilanie w tunelowym odcinku inwestycji.
Jak tłumaczył podczas rady budowy dyrektor kontraktu Zbigniew Rapciak, Tauron „ma duże problemy z przeprowadzeniem kabli zasilających i dojściem do podstacji”. Wskazał, że ma to związek z brakiem stosownej zgody ze strony spółdzielni mieszkaniowej. Bez docelowego zasilania nie da się przeprowadzić wszystkich odbiorów, na co potrzeba przynajmniej dwóch miesięcy. Urzędnicy zakładają, że testy będą mogły się rozpocząć z początkiem czerwca.
Prezydent: prace mają się zakończyć
Pytany o kwestię linii do Mistrzejowic prezydent podkreślał, że prace postępują i z każdym tygodniem oddawane będą kolejne fragmenty nowej infrastruktury.
– Byliśmy niedawno na budowie, oglądaliśmy te prace, został przedstawiony szczegółowy harmonogram. Ten harmonogram jeszcze troszkę korygowaliśmy, przyspieszając te prace. Wykonawca zobowiązał się też do przekazania dodatkowych pracowników na plac budowy – powiedział prezydent.
Prezydent przyznał jednak, że problemy techniczne wpływają na termin uruchomienia linii tramwajowej. – Są pewne problemy techniczne, więc na pewno do końca czerwca tramwaj nie pojedzie, ale roboty mają być odebrane – zaznaczył.
Dopiero po wakacjach?
Jeden z mieszkańców zapytał, czy w praktyce oznacza to, że tramwaj zacznie kursować dopiero po wakacjach. Prezydent w odpowiedzi oddzielał zakończenie prac budowlanych i uruchomienie regularnych kursów.
– Technicznie ma być wszystko gotowe na czerwiec i takie dostałem zapewnienie. Również w czerwcu będą testować przejazdy – mówił. To, kiedy ruszą tramwaje, zależy od przebiegu odbiorów.
– Nie ruszą na pewno w czerwcu, to jest oczywiste, raczej też pewnie nie w lipcu, ale tutaj zobaczymy – stwierdził. – Zakładam, że na pewno po wakacjach to już musi jeździć, bo po pierwsze jest wzmożony popyt, po drugie nie wyobrażam sobie, żeby to miało tyle trwać. Roboty mają być zakończone do czerwca – powtórzył Aleksander Miszalski.