Trener Comarch Cracovii: Przeciwnik wykorzystał nasze błędy
Comarch Cracovia zadebiutowała w Hokejowej Lidze Mistrzów. Choć sił wystarczyło tylko na dwie tercje i ostatecznie przegrała swój pierwszy mecz ze Spartą Praga 2:7, to zostawiła po sobie dobre wrażenie.
Rywalizacja z wicemistrzem Czech, to trochę jak walka Dawida z Goliatem. Comarch Cracovia nie była faworytem, a wręcz jej szanse na zwycięstwo były znikome. Choć statystycznie zespół Pasów był słabszy, to dzielnie walczył z wyżej notowanym rywalem. – Jest to dla nas - dla zawodników i trenerów ogromne doświadczenie. Mogliśmy zagrać z tak utytułowanym przeciwnikiem i na tak wysokim poziome. Na pewno wyciągniemy wnioski. Mam nadzieję, że zaowocuje to w kolejnych naszych meczach – mówił po spotkaniu trener krakowian Rudolf Rohaczek.
Po pierwszej tercji Comarch Cracovia przegrywała zaledwie jedną bramką. Na początku drugiej Sparta Praga zaaplikowała jej kolejne trafienie, lecz w ciągu kilkudziesięciu sekund obie ekipy znów dzieliła różnica jednej bramki. Niestety dla Pasów, potem było już grzej. Goście złapali wiatr w żagle i stopniowo podwyższali prowadzenie. – W pierwszych dziesięciu minutach byliśmy trochę wystraszeni. Potem zaczęliśmy lepiej grać i więcej atakować. Popełniliśmy trochę błędów, które przeciwnik bezlitośnie wykorzystał. Dzięki temu zdobywał kolejne bramki. Nam udało się strzelić tylko dwie. Mieliśmy kilka dobrych okazji, ale bramkarz Sparty był bezbłędny – tłumaczył opiekun Pasów.
Kolejny mecz krakowianie zagrają już w piątek. Ich rywalem będzie szwedzki Färjestad BK.