Trener Comarch Cracovii: Zespół zagrał bardzo dobrze

Comarch Cracovia uległa wyżej notowanemu Färjestad BK. Podobnie jak ze Spartą Praga krakowski zespół walczył, dopóki starczyło mu sił. Pasy dzielnie stawiały czoła rywalowi w pierwszych 20 minutach spotkania, potem przyjezdni zupełnie przejęli inicjatywę.

Dobre 20 minut

Drugie spotkanie Comarch Cracovii w Hokejowej lidze Mistrzów zakończyło się wynikiem 5:1 dla Szwedów. – Najlepsza w naszym wykonaniu była pierwsza tercja. Zagraliśmy wyrównane 20 minut. Nasza gra była bardzo dynamiczna. W drugiej rywal grał szybko i kombinacyjnie. Trochę mieliśmy z tym problem. Szwedzi zdobywali kolejne bramki. My w całym meczu strzeliliśmy jedną bramkę, ale cieszymy się, że ona padła – podsumował spotkanie trener Pasów Rudolf Rohaczek.

Podobnie jak w starciu z czeskim zespołem krakowianom w pewnym momencie zabrakło sił i doświadczenia, by jak równy z równym rywalizować ze szwedzkim gigantem. – Mamy po tym spotkaniu dużo materiału do analizy. Znamy nasze słabości i wiemy nad czym mamy pracować. Chcemy to doświadczenie wykorzystać, by poprawić naszą grę – zaznaczył opiekun Comarch Cracovii.

Kapitalny Radziszewski

Krakowianie wolniej poruszali się na lodowisku, ale starali się wyprowadzać groźne kontry. Po słabej drugiej tercji znów wrócili do dobrej dyspozycji z pierwszych 20 minut. Bramka co prawda nie padła, ale udało się tę część zakończyć ze stratą tylko jednego gola. – Jeden zawodnik meczu nie wygra. Radziszewski bronił na bardzo wysokim poziomie. Zdarzały się nam błędy, ale było też sporo dobrych rzeczy. Zespół walczył. Nie będę nikogo wyróżniał indywidualnie. Zespołowo zaprezentowaliśmy się z bardzo dobrej strony – podkreślił trener Rohaczek.

Pierwsze koty za płoty

Comarch Cracovia ma już za sobą dwa spotkania w Lidze Mistrzów. Żadnego nie udało się wygrać, ale jako debiutant nie przyniosła swoim kibicom wstydu. – Pierwszy mecz był dla nas wielką niewiadomą. Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Mieliśmy spory respekt do Sparty. Do Szwedów oczywiście też, ale wiedzieliśmy już czego mniej więcej możemy się spodziewać. Moim zdaniem oba te zespoły prezentują podobny poziom. Gdybym miał porównać oba spotkania, to ten drugi mecz był nieco łatwiejszy – zakończył szkoleniowiec.