Trener Cracovii o problemie zespołu: Przesuwamy piłkę i myślimy, że ktoś inny strzeli

Na zakończenie 32. kolejki ekstraklasy Cracovia w poniedziałek podejmie Radomiaka Radom. Zwycięstwo praktycznie przesądzi, że nie będzie musiała się martwić o utrzymanie.

Radomiak na fali

Przeciwnik Krakowian też drżał o utrzymanie. Ten sezon ekstraklasy jest wyjątkowo wyrównany, dlatego seria trzech zwycięstw sprawiła, że Radomiak nie tylko oddalił się od strefy spadkowej, ale wciąż może myśleć o walce o europejskie puchary.

Ostatnio Radomiak przez ponad 50 minut grał w osłabieniu i potrafił nie tylko obronić prowadzenie, ale dołożyć jeszcze dwa gole i pokonać u siebie Lechię Gdańsk 3:0. Cracovia jeszcze dłużej miała przewagę zawodnika w spotkaniu z Zagłębiem Lubin, ale nie dała rady pokonać bramkarza i rywalizacja zakończyła się wynikiem 0:0.

– To techniczny zespół, wielu zawodników dobrze się czuje z piłką przy nodze, są szybcy. Po ostatnim meczu mają dużą wiarę w siebie, mają „dobre flow”. Musimy wykrzesać z siebie wszystko, co najlepsze – podkreśla trener Bartosz Grzelak.

Więcej odwagi

Szkoleniowiec, dla którego będzie to trzecie spotkanie w roli trenera Pasów, liczy na wsparcie z trybun. Pierwszy gwizdek sędziego wybrzmi w poniedziałek o godz. 19:00.

Wiemy, że mamy w zespole jakość i razem z kibicami wytworzymy energię, która pomoże nam wygrać
Bartosz Grzelak

Grzelak wskazuje na wiarę w drużynie przeciwnika, a po remisie w Lubinie przyznał, że jego piłkarzom brakowało tego w polu karnym Zagłębia.

Grzelak zastrzega, że jego słowa nie odnosiły się wyłącznie do napastników. Uważa, że trzeba zachować zimną krew, by nie podać do kolegi, jeżeli samemu ma się dobrą szansę na zdobycie bramki.

Ajdin Hasić
Ajdin Hasić
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

– Przesuwamy piłkę i myślimy, że ktoś inny strzeli – opisuje postawę pod polem karnym przeciwnika. 

Przeciwko Zagłębiu zawodnicy zbyt często decydowali się na długie dośrodkowania, licząc, że wysocy napastnicy wygrają pojedynek w powietrzu i strzelą gola. 

– To nie była dobra metoda na wygranie tego meczu. Musimy szukać innych sposobów wejścia w pole karne i mieć większą wiarę – podkreśla szkoleniowiec.

Zdecydowanie częściej powinni próbować strzałów z dystansu.

Grzelak zapewnia, że optymistycznie patrzy na reakcję zespołu, daje mu wsparcie. Stawia też na rozmowy indywidualne z zawodnikami.

Czasem muszę powiedzieć, że mam większe oczekiwania
Bartosz Grzelak

Wszystko w rękach Cracovii

Sytuacja Cracovii w ekstraklasie nie jest ani dobra, ani tragiczna. Zwycięstwo w poniedziałek powinno przesądzić, że w dwóch ostatnich kolejkach będzie mogła zagrać bez dużej presji. Możliwe są jednak i takie scenariusze, że nawet trzy porażki na finiszu pozwolą jej zachować status ekstraklasowicza.

– Nadal wszystko mamy w swoich rękach. Musimy pracować nad tym, by nie zacząć spotkania zbyt spięci. Podoba mi się mentalność, którą widzę w czasie treningów. Próbujemy tego, co chcemy rozwijać, jest ambicja. Czasem pojawia się frustracja, jak w meczu z Zagłębiem, bo była szansa na wygraną – podkreśla opiekun Krakowian.

Kluczem do osiągnięcia celu w poniedziałkowym meczu będzie kontrola tego, na co Cracovia ma wpływ. To przygotowanie i realizacja planu. Nie powinna zwracać uwagi na pogodę, sędziego i wyniki innych meczów, bo to nic jej nie da.