Trener Cracovii otrzymał ultimatum?
Przed spotkaniem z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza pojawiły się plotki, że trener Pasów może stracić pracę, jeżeli nie wygra. – Doskonale wiem, jak ważny był to mecz – odpowiedział tajemniczo Jacek Zieliński.
„Zagraliśmy tragicznie”
Pasy nie wygrały w lidze od pięciu spotkań (trzy remisy, dwie porażki) i ich przewaga nad strefą spadkową praktycznie zmalała do zera. Przed sezonem plany były jasne – górna ósemka to cel minimum. Tymczasem zespół Jacka Zielińskiego nie tylko nie wygrał w tym sezonie na wyjeździe, ale ostatnio zawodzi również przed własną publicznością.
O ile po ostatnich meczach piłkarze i trener mogli tłumaczyć się, że dobrze grali, ale mieli pecha i zabrakło im skuteczności, to w piątek trener wprost przyznał, że jego zespół zaprezentował się bardzo źle. – Zagraliśmy tragicznie i zastanawiam się, skąd to się wzięło. Niektóre decyzje były dla mnie niezrozumiałe, nic nam nie wychodziło. Popełnialiśmy błędy w obronie, z przodu nie stworzyliśmy sobie sytuacji. Bramka dla nas była łatana – strzał, dobitka. To był czarny dzień – kręcił głową niezadowolony szkoleniowiec.
Ultimatum?
Przed meczem pojawiły się plotki, że jeżeli krakowianie nie wygrają, to głową zapłaci za to Zieliński. Dlatego kibice skandowali od początku „Każdy to powie, Jacek ma zostać w Krakowie” oraz wywiesili transparent z poparciem. Na pytanie, czy dostał od Janusza Filipiaka ultimatum, trener nie odpowiedział wprost.
– Doskonale wiem, jak ważny był to mecz. Za wyniki zawsze odpowiedzialny jest trener, a ten jest tak dobry, jak jego ostatni mecz. Zawsze pierwszy winy szukam u siebie, potem u piłkarzy. Jeżeli chodzi o wsparcie z trybun, to był to miły początek meczu, potem było gorzej. Fajnie, że kibice doceniają to, co udało się zrobić w klubie – podkreślał.
Zieliński prowadzi Cracovię od kwietnia 2015 roku. Najpierw utrzymał zespół w ekstraklasie (Cracovia wygrała grupę spadkową), a następnie zajął w lidze czwarte miejsce i zakwalifikował się do europejskich pucharów. Obecne rozgrywki drużyna zaczęła jednak źle. W eliminacjach do Ligi Europy odpadła już w pierwszej rundzie, a w 17 meczach zdobyła zaledwie 18 punktów.