Trener Cracovii po remisie: Nogi nas nie niosły

Cracovia wywalczyła tylko punkt w spotkaniu z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza. Remis 1:1, to dla Pasów najniższy wymiar kary, gdyż to gospodarze stwarzali większe zagrożenie i jako pierwsi strzelili bramkę.

- Spodziewałam się, że to będzie trudne spotkanie – mówił po meczu trener Jacek Zieliński –Termalica to bardzo dobry zespół, który postawił nam wysoko poprzeczkę. Przegrywaliśmy jedną bramką, ale zdołaliśmy się podnieść. Ktoś może powiedzieć, że ten punkt to mało, ale każdy punkt trzeba szanować – dodał szkoleniowiec Cracovii.

W porównaniu z meczem z Górnikiem Zabrze, inaugurującym wiosenne rozgrywki ekstraklasy, w spotkaniu z Termaliką gra Pasów nie zachwycała. O ile tydzień temu można było przyczepić się jedynie do skuteczności, o tyle tym razem problemy w krakowskim zespole były nieco większe. – Nie zagraliśmy wielkiego meczu. Widać było nerwowość i niedokładność, zwłaszcza w pierwszej połowie. Dziś nas nie niosły nogi tak jak w meczu z Górnikiem. Słabiej to wszystko wyglądało. Nie realizowaliśmy naszych założeń. Zawsze jednak coś szwankuje, a nam trochę brakuje treningów na zwykłym boisku – komentował opiekun Pasów.

W końcówce pierwszej połowy gra w szeregach Cracovii wreszcie zaczęła się układać. Z każdą minutą drugiej części meczu piłkarze Pasów coraz śmielej atakowali. Ich ofensywna gra przyniosła jednak więcej smutku niż korzyści. W 56. minucie po stałym fragmencie gry Termalica objęła prowadzenie. – Muszę pochwalić chłopaków, że grali do końca i byli zdeterminowani. Zdołaliśmy wyrównać. Szukaliśmy nawet zwycięskiej bramki, ale niestety się nie udało – zakończył trener Zieliński.