Trener Cracovii: Porażka boli podwójnie

– Można przegrać mecz, będąc słabszym i kasując zasłużone ciosy. Jednak kiedy ma się multum sytuacji, to jest to trudna sprawa – nie ukrywał po porażce w Gdyni z Arką (0:1) trener Cracovii Jacek Zieliński.

Najlepszy rywal

Pasy grały dobry mecz, ale brakowało im skuteczności. Dobrze w bramce beniaminka radził sobie Konrad Jałocha. Arce sprzyjało też szczęście - w pierwszej połowie napastnik Cracovii trafił w słupek, a gola zdobył zawodnik, który na boisku pojawił się niespełna dwie minuty wcześniej.

– To dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Cracovia była najlepszym zespołem, z jakim dotąd przyszło nam zagrać. Mieliśmy szczęście pod naszą bramką i bramką przeciwnika. Da Silva zadał ostateczny cios, na który musieliśmy ciężko pracować – podkreślał trener Arki Grzegorz Niciński.

Wrażenia się nie liczą

Podopieczni Jacka Zielińskiego w tym sezonie nie wygrali jeszcze na wyjeździe, a od pięciu spotkań w ogóle nie potrafią zdobyć trzech punktów w ekstraklasie. – Ta porażka boli nas podwójnie. – Można przegrać mecz, będąc słabszym i kasując zasłużone ciosy. Jednak kiedy ma się multum sytuacji, to jest to trudna sprawa. W poniedziałek nic nie chciało wpaść. Momentami graliśmy ładną piłkę, ale wrażenia estetyczne schodzą na boczny plan, kiedy nie zdobywa się punktów – powiedział szkoleniowiec zespołu z ulicy Kałuży.

W 10. kolejce Cracovia zmierzy się na wyjeździe z Zagłębiem Lubin (sobota, godzina 20.30).