Trener pomógł Wiśle zmianami. „Cieszę się, że się nie poddaje”

To nie jest piłkarz, który ma atomowe uderzenie. Wykazał się precyzją – mówił Mariusz Jop o Jamesie Igbekeme, którego bramka dała Wiśle wygraną w meczu z Polonią Bytom.

Taktyczne szachy

Spotkanie dwóch drużyn z wierzchołka tabeli można było nazywać hitem tej serii gier. Pierwsza liga wyznaczyła je na poniedziałek, termin nielubiany przez piłkarzy i kibiców. 

Mecze w tym terminie nie zawsze są piłkarskimi widowiskami. Przy Reymonta na jedynego gola trzeba było poczekać do drugiej połowy. Przez wiele minut było dużo taktycznej rozgrywki trenerów. 

Bardzo wymagający rywal, intensywny, z dobrą organizacją gry. My pokazaliśmy co najmniej to samo jeśli chodzi o pracę fizyczną, konsekwencję i dołożyliśmy do tego jakość, jaką mamy.
Mariusz Jop, trener Wisły

Mariusz Jop przechytrzył po przerwie Łukasza Tomczyka, który z Polonią, beniaminkiem rozgrywek, osiąga świetny wynik. To była pierwsza porażka bytomian od 17 sierpnia. 

Mecz Wisła Kraków - Polonia Bytom
Mecz Wisła Kraków - Polonia Bytom
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Roszady dały efekt

Jop gratulował Igbekeme, że się nie poddaje i próbuje uderzeń z dystansu. 

Wskazał na kluczowe zmiany w drugiej połowie. Julian Lelieveld, który asystował przy golu, zastąpił Jakuba Krzyżanowskiego i przeszedł na lewą obronę, a Nigeryjczyk wszedł za Macieja Kuziemkę. 

– Chodziło o wzmocnienie środka – mówił Jop. Kuziemka rozgrywał słabszy mecz, miał dobre momenty, ale przegrywał sporo pojedynków, więc został zmieniony. 

Wisła jest liderem I ligi
Wisła jest liderem I ligi
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Szwajcar pierwszy raz w wyjściowym składzie

W opinii Jopa Lelieveld to dobry piłkarz do gry w ataku pozycyjnym, kiedy Wisła długo rozgrywa piłkę i buduje akcje od obrony. To był powód, dla którego Holender pojawił się na boisku w drugiej połowie. Od początku Jop postawił zaś na prawej obronie na Raoula Gigera. 

– Jest bardzo dobry w pojedynkach defensywnych, szybki. Chcieliśmy w ten sposób zabezpieczyć szybkie ataki tą stroną boiska, w których Polonia jest mocna – podkreślił Jop.

Mariusz Jop, trener Wisły
Mariusz Jop, trener Wisły
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Nie rezygnują ze skrzydeł

Powodzenia Wiśle nie przynosiła w tym meczu gra skrzydłami. Wiele dośrodkowań nie dochodziło do adresatów, Polonia miała też wyższy zespół i często górowała w powietrzu. 

Nieskuteczne były stałe fragmenty gry, ale Wisła nie zamierza rezygnować z prób gry w ten sposób. – Jeden mecz tego nie przekreśla – przekazał szkoleniowiec.

- Sam miał ze trzy szanse na gola - mówił o Federico Duarte Mariusz Jop
- Sam miał ze trzy szanse na gola - mówił o Federico Duarte Mariusz Jop
Mateusz Kaleta/LoveKraków.pl

Broda czy Letkiewicz?

Jop mówił też o obsadzie bramki. Stwierdził, że jest zwolennikiem większego zaufania na tej pozycji. – Nikomu nie jest potrzebna tam nerwowość – mówił. Kamil Broda bronił w dziewięciu spotkaniach, ale potem stracił miejsce na rzecz Patryka Letkiewicza. 

– Dobrze zaprezentował się w pucharze, dziś także w lidze. Dał nam dużo spokoju, podejmował dobre decyzje z piłką. Czekał na swoją szansę, podobnie jak Kamil w poprzednim sezonie. To dobrze, że mamy rywalizację na tej pozycji – zaznaczył Jop.