Trener Probierz: Trzeba wsadzić głowę do lodu
Cracovia kapitalnie rozegrała ostatnie dziesięć minut spotkania z Bruk-Betem Termalica Nieciecza, dzięki czemu ze stanu 1:2 po hat-tricku Krzysztofa Piątka zdołała wygrać mecz 4:2.
Gospodarze rozpoczęli mecz bez Krzysztofa Piątka w składzie. – Gdybyśmy nie wygrali to wszyscy mówiliby, że nie gramy z pełnym zaangażowaniem – mówił po spotkaniu trener Pasów Michał Probierz. – Pierwsza akcja Bruk-Betu i od razu rzut karny i gol, ale do tego momentu mieliśmy dwie sytuacje. Zagraliśmy jednak na początku mało agresywnie. W pewnym momencie rywale opanowali pole gry i było nam bardzo ciężko – kontynuował szkoleniowiec.
Stadiony świata
Emocji w Krakowie nie brakowało. Dziesięć minut po objęciu prowadzenia przez gości, gospodarze zdołali pokonać Dariusza Trelę. – Wyrównaliśmy, ale padła bramka na 1:2 i trzeba przyznać, że było to przepiękne trafienie. Nie możemy mieć pretensji do bramkarza, bo mało jest takich goli, a może ono pretendować nawet do bramki roku – komplementował trafienie Rafała Grzelaka trener Probierz.
Dobre zmiany
Przyjezdni od początku udowadniali, że przyjechali do Krakowa po punkty. Cracovia miała nieco problemów z wyprowadzeniem ataku. – Pojawiała się niedokładność i nerwowość. Stopniowo przełamywałyśmy jednak lody, a pomogły w tym dobre zmiany Rakelsa, Pika i Piątka. Zawodnicy muszą właśnie w taki sposób walczyć o miejsce w składzie – zaznaczył opiekun Pasów.
Debiut w barwach Cracovii zaliczył Daniel Pik. – Ważne jest, by Daniel teraz wsadził głowę do lodu. Za chwilę ktoś zrobi z niego odkrycie ligi, a to zawodnik, który musi rywalizować i się rozwijać. Cieszę się, że w taki sposób wszedł, że mógł się pokazać rodzicom. Musi jednak teraz spokojnie pracować, a wtedy zobaczymy co będzie dalej – zauważył szkoleniowiec.
Udana końcówka
Cracovia choć długo przegrywała, to walczyła do końca. – Dwukrotnie wracaliśmy do gry i to jest ważne, bo budujemy w ten sposób charakter. Nikt nie powie, że Cracovia utrzymała się i nie walczy. Gramy o 9. miejsce i zrobimy wszystko, żeby wygrać pozostałe spotkania. Chcemy podnosić pewność siebie i rozwijać piłkarzy, których mamy. Na treningach skupiamy się na sobie. Poprawiliśmy trochę organizację gry i rozegranie od tyłu. W tym sezonie krok po kroku pokazujemy też, że potrafimy zdobywać bramki nie tylko po stałych fragmentach, ale też z akcji – zakończył trener Probierz.
Debiutant
Ze swoich pierwszych minut w ekstraklasie zadowolony był debiutujący w najwyższej klasie rozgrywkowej Daniel Pik. – Bardzo się cieszę. Dziękuję drużynie za wsparcie i motywację, zwłaszcza Miro Covili. Zmotywował mnie, bym zagrał tak jak zagrałem. Cieszę się, że udało mi się w taki sposób rozpocząć przygodę w ekstraklasie. Gra w końcówce można powiedzieć układała się pode mnie. Wierzę, że dzięki ciężkiej pracy będę grał jeszcze lepiej, a trener Probierz da mi kolejne szanse. W juniorach jest trochę więcej miejsca i czasu na podjęcie decyzji. W ekstraklasie każda chwila zawahania kosztuje utratę piłki i kontratak przeciwnika. Mocno się stresowałem, ale kiedy wszedłem na boisko, adrenalina zrobiła swoje – powiedział przed klubową kamerą zawodnik.
Bohater
Pierwszy hat-trick w ekstraklasie ustrzelił Krzysztof Piątek. – Po meczu wziąłem piłkę i koszulkę, a od jutra przygotowuję się do kolejnego spotkania. W każdym meczu chcę dawać drużynie gole, jednak najważniejsza jest pomoc drużynie. Mimo to myślę, że walka o koronę króla strzelców jest jak najbardziej realna. Gdzieś była we mnie sportowa złość, że nie rozpocząłem meczu od początku, ale trener wiedział co robi, dlatego jego decyzję przyjąłem z pokorą – ocenił piłkarz.