Trener Śląska zabrał głos, pisma Wisły bez odpowiedzi. Jak będzie wyglądała sobota we Wrocławiu?
Wisła zostaje w Krakowie
Drużyna lidera I ligi wraz ze sztabem nie wybiera się na Dolny Śląsk – tak postanowił w czwartek większościowy właściciel i prezes Wisły Jarosław Królewski. Ma to związek z decyzją Wrocławian sprzed tygodnia, że nie wpuszczą na stadion fanów gości. Przeciwko ich postępowaniu najmocniejsze działa wytoczyli Krakowianie.
Na razie spotkanie nie zostało odwołane. Śląsk sprzedaje bilety, w piątek opublikował też kolejny raport na temat przygotowań swojej drużyny. Czy w sobotę po południu bramy Tarczyński Areny zostaną otwarte?
– Jeżeli nie pojawi się oficjalna informacja o odwołaniu meczu, my szykujemy się normalnie jakby miało się odbyć, zarówno organizacyjnie jak i sportowo – napisał w odpowiedzi przesłanej do naszej redakcji Jędrzej Rybak, rzecznik prasowy Wojskowych.
Trener Śląska: Nie widzę powodów
W piątek spadkowicz z ekstraklasy zorganizował tradycyjną konferencję prasową przed meczem. Trener Ante Simundza powiedział, że nie szykuje sparingu lub gry wewnętrznej, jeżeli nie dojdzie do gry o punkty.
Wskazał, że jego rolą nie jest analizowanie, jakie mogą być konsekwencje dla klubów. – Dla mnie nielogiczne jest karanie za nierozegranie meczu kogoś, kto jest gotowy ten mecz rozegrać. Szczerze, z mojej perspektywy, nie widzę powodów, dla których mecz miałby być przełożony na inny termin. Przygotowujemy się do meczu. Przyjedziemy na stadion i będziemy się do niego szykować w standardowych realiach – zapowiedział.
Brak reakcji na pismo Wisły
Decyzję o odwołaniu rywalizacji może podjąć Departament Rozgrywek Krajowych Polskiego Związku Piłki Nożnej. Na razie nic o tym nie wiadomo. Wisła nie zamierza formalnie informować związku, że nie wyjdzie na spotkanie.
W środę prezes Jarosław Królewski wysłał do PZPN-u obszerne pismo, zawierające kilka propozycji. PZPN kierowany przez Cezarego Kuleszę nie ustosunkował się do wniosku. Podobnie zresztą jak Śląsk, który też otrzymał pytania z Krakowa.
Obsada sędziowska przygotowana
Na wyjazd do Wrocławia szykuje się szóstka sędziów z Mazowsza: główny Tomasz Kwiatkowski, asystenci Arkadiusz Kamil Wójcik i Tomasz Niemirowski, arbiter techniczny Karol Wójcik oraz odpowiedzialni za VAR: Piotr Rzucidło i Michał Obukowicz.
– Muszą pojechać, bo trzeba brać pod uwagę różne scenariusze, np. to, że Wisła jednak przyjedzie. Gdyby się okazało, że goście są, a nie ma sędziów... – mówi nam jeden z doświadczonych arbitrów szczebla centralnego.
– Sędziowie nie podejmują decyzji o walkowerze – przypomniał w programie TVP Sport Marcin Szulc, przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN.
Przepisy jasno określają, jak powinni postąpić, gdy jedna z drużyn nie wyjdzie na murawę. W wyższych ligach to rzadkość, częściej zdarzają się zaplanowane spóźnienia – jako forma protestu.
– Sędziowie wychodzą do prowadzenia zawodów, dając wcześniej sygnał gwizdkiem. Po dziesięciu minutach jest kolejny gwizdek i jeżeli po następnych pięciu minutach drużyna się nie zjawia, to sędzia kończy mecz. Nie orzeka o winie, karze – tłumaczył Szulc.
Bezpieczeństwo piłkarzy Wisły
W piątek kolejny komunikat wydali Wrocławianie. Odnoszą się do przekazu Wisły, że na niebezpieczeństwo mogą być narażeni także jej zawodnicy i sztab szkoleniowy, skoro organizator imprezy masowej nie potrafi jej odpowiednio zabezpieczyć, by brali w niej udział fani Białej Gwiazdy.
„Nie istnieją jakiekolwiek przesłanki zagrożenia dla zawodników i sztabu Wisły Kraków. Klub zapewnia pełne bezpieczeństwo drużynie, sztabowi i zarządowi Wisły Kraków w wydzielonych i chronionych strefach stadionu. Brak zorganizowanej grupy kibiców gości na trybunach w żaden sposób nie wpływa na reżim bezpieczeństwa sportowej części wydarzenia” – informuje Śląsk.
Dalej czytamy, że otrzymali od Wisły prośbę o asystę policji podczas przemieszczania się na treningi i mecz, co według ich wiedzy zostało zagwarantowane.
Wisłę wsparli m.in. prezes Pogoni Szczecin oraz kluby z Nowego Targu i Bochni. PZPN podejmie decyzje najwcześniej w sobotę, gdy mecz faktycznie nie dojdzie do skutku. Prezes Cezary Kulesza zapowiada srogie kary dla obu klubów.