Trener Sobolewski prosi piłkarzy: Czasami może być gorsza fryzurka, ale warto założyć czapeczkę

Wisła Kraków – Resovia. W piątek podopieczni Radosława Sobolewskiego zmierzą się z zespołem, który na boiskach rywali zdobyła dotąd trzy punkty i strzelił tylko trzy gole. – Mają kłopoty z meczami wyjazdowymi, choć wygrali na Zagłębiu Sosnowiec. Pokazali też, że mogą wygrywać z dobrymi drużynami – mówi trener Białej Gwiazdy.

Krakowianie w końcu chcą zacząć seryjnie wygrywać, bo pomoże im to poprawić zajmowaną aktualnie lokatę (piąte miejsce) i na stałe zagościć w czołówce. W tym sezonie jeszcze nie zwyciężyli w dwóch ligowych meczech z rzędu. U siebie punkty tracili m.in. z Chrobrym Głogów i Stalą Rzeszów, które cofnęły się pod swoje pole karne. Podobną taktykę pewnie zastosuje Resovia, bo wcześniej Arka Gdynia i Znicz Pruszków przekonali się, że z Wisłą nie warto grać otwartej piłki (przegrali 1:5 i 2:6). U siebie Wiśle nie dał rady Motor Lublin (1:4).