Trener Wisły Can-Pack: Miejsce w ósemce to sukces

Koszykarki Wisły Can-Pack Kraków dwukrotnie przegrały z Fenerbahce Stambuł i nie awansowały do najlepszej czwórki Euroligi. Dla krakowianek miejsce w ósemce i tak jest już jednak sukcesem, ponieważ przed sezonem drużyna była skazywana na porażkę.

W piątkowy wieczór hala Wisły była zapełniona do ostatniego miejsca. Kibice przez cały mecz wspierali krakowianki i próbowali zdeprymować rywalki. W pierwszej i trzeciej kwarcie skutecznie im się to udawało, ponieważ koszykarki Fenerbahce miały spory kłopot z trafieniem do kosza.  – Chciałbym bardzo serdecznie podziękować kibicom. Wspierali nas i stworzyli naprawdę świetną atmosferę – powiedział po spotkaniu z tureckim zespołem trener Wisły Jose Ignacio Hernandez.

Koszykarki Białej Gwiazdy uległy zdecydowanie silniejszemu rywalowi. Choć w składzie zabrakło dwóch podstawowych zawodniczek Laury Nicholls i Kateriny Zohnovej, to zmusiły rywala do sporego wysiłku. – Mieliśmy trochę problemów. Przytrafiły się nam kontuzje, lecz walczyliśmy. Dziękuję moim zawodniczkom za to, że się nie poddawały i dzielnie walczyły – podkreślił szkoleniowiec.

Wisła Can-Pack przegrała z drużyną, która nie tylko była faworytem dwumeczu, ale też jest głównym kandydatem do zwycięstwa całej Euroligi. – Fenerbahce dwukrotnie nas pokonało, lecz jest to jeden z najlepszych europejskich zespołów. W pojedynku z takim przeciwnikiem pokazaliśmy się z dobrej strony. Na szczególną uwagę zasługuje nasza gra w defensywie. To, że jesteśmy w ósemce, jest dla nas sukcesem – zakończył trener Hernandez.