Trener Wisły: Nie będzie łatwo, ale musimy pokazać swoją wartość

Po miesięcznej przerwie Wisła Kraków wraca na Reymonta, by przed własną publicznością zmierzyć się z beniaminkiem z Sosnowca. Spotkanie z Zagłębiem rozegrane zostanie w poniedziałek o godz. 18.

Krakowianie mają za sobą dwa ciężkie wyjazdy. Pierwszy na drugą stronę krakowskich Błoń, gdzie w derbowym starciu mierzyli się z Cracovią i drugi do stolicy, gdzie rywalizowali z mistrzem Polski. Z tych dwóch wypraw udało im się przywieźć aż 4 punkty, choć patrząc na poszczególne mecze należy podkreślić, że z Cracovią Wisła zagrała dobrze pierwszą, a w Warszawie tylko drugą połowę. – W tym pierwszym sezonie założyłem, że 45 minut dobrej gry nam wystarczy. W drugim będzie więcej – żartował w rozmowie z dziennikarzami trener Białej Gwiazdy Maciej Stolarczyk.

Z Legią w pierwszych 45 minutach Wisła nie oddała żadnego celnego strzału, a po przerwie w odstępie zaledwie pięciu minut strzeliła trzy bramki. – Każde spotkanie jest inne i każdy ma swoją strategię. Pewne rzeczy trzeba czasem korygować. W przerwie możemy dokonać jakichś zmian taktycznych, przez co druga połowa zawsze wygląda inaczej. Cieszy mnie fakt, że mam zespół, który jest mocno zdeterminowany i do ostatniej minuty wierzy w zwycięstwo – zaznaczył szkoleniowiec.

Analiza rywala

Zagłębie Sosnowiec jest na dole ligowej tabeli, jednak to zespół, który stara się atakować, a z takimi rywalami krakowianom gra się dobrze. –  Nie jest tajemnicą, że najlepsze widowiska tworzymy z tymi zespołami, które tak, jak my chciały atakować. Zagłębie w każdym ze spotkań stwarzało sobie sytuacje do zdobycia bramki, dlatego musimy zachować czujność – podkreślił trener Stolarczyk i dodał – Nie będzie to łatwe spotkanie. Piłkarze Zagłębia są bardzo zmotywowani, a my po meczu w Warszawie musimy pokazać swoją wartość.

W rozpracowaniu Zagłębia nie pomaga fakt, że w Sosnowcu doszło do zmiany trenera. Dariusza Dudka na stanowisku pierwszego szkoleniowca zastąpił Valdas Ivanauskas.  – Pomysły nowego trenera mogliśmy zobaczyć dopiero w jednym spotkaniu, co sprawia, że ciężko nam odnieść się do taktyki. Kluczowa jest jednak nasza postawa. Liczę też na naszych kibiców, którzy cały czas nas wspierają. Mam nadzieję, że nie zabraknie ich również w poniedziałek, choć może nie jest to dla nich najwygodniejszy termin – zauważył opiekun krakowskiej Wisły.

Sytuacja kadrowa

Z Zagłębiem nie zagrają Marko Kolar i Tibor Halilović. Obaj leczą urazy, jednak trener Stolarczyk wyraził nadzieję, że po kolejnej przerwie na reprezentacje obaj będą już gotowi na mocniejszy trening. – Marko musiał przejść zabieg, który spowolnił jego powrót do zdrowia, ale progres, który robi, jest ogromny. Jeśli chodzi o Tibora, to jego kontuzja jest dosyć niewdzięczna. Początkowy uraz mięśnia przerodził się w zerwanie – tłumaczył szkoleniowiec. Dodatkowo krakowianie będą musieli uważać na kartki, gdyż aż pięciu graczy jest zagrożonych przymusową przerwą. – Kontuzji i zawieszeń nie da się uniknąć. Sztab medyczny robi wszystko, by zawodnicy byli zdolni do gry, ponieważ zdajemy sobie strawę, że nie dysponujemy szeroką kadrą. Są jednak zawodnicy, którzy czekają na swoje szanse. W trudnych momentach, będą musieli wziąć na siebie odpowiedzialność – zakończył trener.