Trener Wisły: Sędzia zachował się po juniorsku

W meczu pełnym emocji i bramek Wisła Kraków w niedzielę zremisowała ostatecznie z Lechią Gdańsk 3:3. Zdecydowanie mniej zadowoleni z wyniku byli oczywiście krakowianie, którzy najpierw prowadzili z rywalami 2:0, a do 87. minuty  3:2.

–  Rozpoczęliśmy fantastycznie, a przy stanie 2:0 po kilkunastu minutach mogło się wydawać, że czeka nas łatwe zwycięstwo – mówił po meczu trener Białej Gwiazdy, Kazimierz Moskal. – To, co stało się później nie było jednak takie różowe. Prowadząc chcieliśmy grać swoje, ale Lechia również nie miała niczego do stracenia. To mocny zespół z dużym potencjałem, ale remis to dla nas strata dwóch punktów – podsumował szkoleniowiec. 

Po meczu żalu nie ukrywał również Maciej Jankowski. Strzelec dwóch bramek mógł stać się bohaterem tego meczu, gdyby jego drużynie udało się utrzymać prowadzenie do końcowego gwizdka. – Bramki nie smakują tak dobrze, ponieważ tylko zremisowaliśmy. Punkty są nam teraz bardzo potrzebne. W drugiej połowie to Lechia prowadziła grę i to wpłynęło na wynik – ocenia Jankowski.

Juniorskie zachowanie

Krytyka spadła też na pracę sędziego Tomasza Kwiatkowskiego, który prowadził te zawody. – Chcę tylko powiedzieć, że przy faulu, po którym straciliśmy gola, zachował się on trochę po juniorsku – stwierdził Moskal.

Remisy powoli stają się w tym sezonie zmorą Wisły Kraków. Biała Gwiazda jest co prawda jedyną – obok Pogoni Szczecin, która swój mecz rozegra w poniedziałek – niepokonaną w tym sezonie drużyną, jednak w pięciu spotkaniach Wisła wygrała tylko raz. Takie wyniki nie dają na chwilę obecną nawet miejsca w górnej ósemce, która dla klubu jest w tym sezonie absolutnym minimum.