Trener Wisły: Wszyscy chcieliby ukrzyżować piłkarzy

W piątek o godzinie 20.30 Wisła Kraków podejmie Piasta Gliwice. Białą Gwiazdę tymczasowo poprowadzi Marcin Broniszewski. Przy Reymonta czeka nas mecz drużyn, które na wiosnę nie potrafią wygrać.




Najlepszym lekarstwem jest wynik

W dużo lepszej sytuacji są jednak gliwiczanie. Im spadek nie grozi, bo zostali mistrzem jesieni. Przechodzą jednak kryzys, bo w trzech wiosennych meczach zdobyli tylko dwa punkty i stracili pozycję lidera. Wisła po porażce z Podbeskidziem Bielsko-Biała straciła trenera i spadła na 15. miejsce. – Sytuacja kadrowa od poniedziałku nie uległa zmianie. Choć uraz Richarda Guzmicsa już jest wyleczony, to nie będziemy z tego zawodnika korzystać. Ciągle kontuzjowany jest Donald Guerrier, który opuścił już szpital.

Marcin Broniszewski podkreśla, że zespół ma problemy mentalne, bo od dawna nie potrafi wygrać. Wisła czeka na trzy punkty już od dziewięciu spotkań. – Większość chciałaby ukrzyżować piłkarzy i tłuc ich batem. Ale to nie jest dobry sposób. Trzeba się mobilizować i motywować. Najlepszym lekarstwem jest wynik – podkreśla szkoleniowiec.

Mecz z Piastem będzie pierwszym, w którym wystąpić może nowy pomocnik Petar Brlek. – Musi mieć czas, żeby się wkomponować w zespół. To jest również apel do kibiców, żeby dali mu trochę czasu, gdyż dotyczy go bariera językowa oraz ta związana z nowym środowiskiem. Wszyscy chcielibyśmy, żeby ten chłopak szybko wkomponował się do drużyny. Wchodzi on do serca zespołu, bo do środka pomocy. To jest żywy organizm i proces aklimatyzacji chwilę trwa, ale wiemy, że posiada on takie umiejętności, które nas wszystkich usatysfakcjonują. Robimy wszystko, żeby czuł się komfortowo. Jest cały czas w treningu, więc pod względem fizycznym wygląda dobrze – podkreśla trener.