Trener Zieliński: Postawiliśmy na mądrość i na chłodne głowy

Cracovia zajęła 4. miejsce w rozgrywkach ekstraklasy i w przyszłym sezonie zagra w europejskich pucharach.

W ostatniej kolejce zespół Pasów pokonał Lechię Gdańsk i przypieczętował sukces, jakim jest gra w Lidze Europy. – Mamy puchary – cieszył się po meczu trener Jacek Zieliński. – Ostatnio dużo się naczytałem i płynęło do mnie wiele uszczypliwości, że my nie chcemy pucharów. Tym bardziej większe słowa uznania dla chłopaków. Wygraliśmy dziś w wielkim stylu. Po takim meczu i awansie do pucharów musimy być dumni. Bywało różnie w tym sezonie, raz lepiej raz gorzej, ale mamy to, o co walczyliśmy. Przerwa  jest krótka i nawet nie będzie czasu na świętowanie – dodał.

Cracovia w meczu z zespołem z Gdańska wyraźnie przeważała. Grała od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty z takim samym zaangażowaniem. – Ta drużyna jest waleczna, co już nie raz pokazała. Starałem się po meczu z Pogonią nic nie zepsuć. Postawiliśmy na mądrość i na chłodne głowy i to się nam udało. Musieliśmy pokazać w jakim jesteśmy miejscu i o co będziemy grać w przyszłym sezonie. Była to namiastka gry, która w przyszłym sezonie da nam coś więcej – komentował opiekun Pasów.

Kolejkę wcześniej gdańszczanie pokonali Legię Warszawę, która ostatecznie została mistrzem Polski. – Wiedzieliśmy, że Lechia ma dobrych piłkarzy. Udało nam się zdominować środek pola. Bocznymi sektorami kuliśmy Lechię. W dwóch groźnych sytuacjach Sandomierski nas wybronił. Chłopcy zagrali na 100% – podkreślił szkoleniowiec.

W osiemnastce meczowej znalazł się niespodziewanie Damian Dąbrowski. – Damian od paru dni trenuje z nami. Bardzo chciał uczestniczyć w tym wydarzeniu. Wielkich planów, by wszedł na boisko nie było. Nie było takiej możliwości. Daliśmy mu szansę poczuć emocje, bo jest częścią drużyny i tego sukcesu- zaznaczył trener Zieliński.

Opiekun Pasów odniósł się również do utraconej szansy na pierwsze po 64 latach podium. – Przez długi czas byliśmy na podium, czy też w jego pobliżu. Walka trwała. Był moment, kiedy trzecie miejsce było naprawdę blisko. Będzie pewien niedosyt, bo jesteśmy profesjonalistami. Umknęło nam to, ale mamy szansę w przyszłym roku – komentował.

Mimo że Cracovia jest tuż za podium, to miniony sezon jest dla niej udany. W czym tkwi sukces? – Kiedy przyszedłem do Cracovii w ubiegłym sezonie, to po kilku meczach wiedziałem, że coś z tej drużyny może być. Dziś w kadrze było siedmiu piłkarzy, którzy ze mną zaczynali. W Cracovii trafiłem na dobry materiał ludzki to jedno, a zaufanie i cierpliwość ze strony pana profesora Filipiaka pozwoliły mi na spokojną pracę – zakończył trener Zieliński.