Trzymali narkotyki w opakowaniach po „jajkach w czekoladzie”
Po nitce do kłębka
Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji wpadli na trop 22-letniego mężczyzny, który według przypuszczeń policji miał rozprowadzać zakazane substancje wśród studentów. – Mężczyzna sam wcześniej padł ofiarą narkotyków. W związku z silnym uzależnieniem odbył terapię w ośrodku leczenia uzależnień – podaje mł. insp. Sebastian Gleń.
Policjanci zdecydowali się przeszukać zlokalizowane w centrum Krakowa mieszkanie mężczyzny. – Wiedzieli, że podejrzany jest w środku, jednak nikt nie otwierał drzwi – przybliża Gleń. – Podjęli więc decyzję o siłowym wejściu do lokalu – dodaje.
W środku znaleźli poszukiwanego 22-latka oraz jego 23-letniego współlokatora. Okazało się, że pomieszczenie, w którym mężczyźni odsypiali ubiegłonocną imprezę, wypełnione jest środkami odurzającymi.
Jajka w czekoladzie, ale nie dla dzieci
– Narkotyki zapakowane były w różnego rodzaju woreczki foliowe, a nawet w plastikowe kapsułki po zabawkach z popularnego „jajka w czekoladzie” – tłumaczy rzecznik. – Policjanci w trakcie przeszukania odnaleźli ponad 380 gramów marihuany, 12 gramów haszyszu, kilkadziesiąt tabletek i kapsułek zawierających substancje psychotropowe oraz 41 tzw. znaczków – wyjaśnia.
Znaczki dilerów były tak naprawdę papierkami nasączonymi LSD. Oprócz zakazanych środków w ręce policjantów dostał się również zeszyt z notatkami, w którym mężczyźni dokumentowali swoje dilerskie poczynania.
– Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty i przyznali się do rozprowadzania środków odurzających, za co grozi im do ośmiu lat więzienia – podsumowuje mł. insp. Sebastian Gleń.