„Tu nie można sadzić drzew. Ale w moim projekcie ich nie ma”. Czyli jak absurd goni absurd w budżecie obywatelskim
Do tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego mieszkańcy zgłosili 1100 propozycji, z czego weryfikację przeszło 681. Co z pozostałymi? Część odrzucono ze względów prawnych lub formalnych. Najczęstszym brakiem formalnym było niedostarczenie list poparcia. Były też przypadki, gdy zgłaszający wycofali swoje propozycje lub połączyli je z innymi projektami. W ostatnich dniach rozmawialiśmy z wieloma osobami, które zgłosiły swoje pomysły do budżetu, ale zostały odrzucone. Są oburzone nie samym faktem, że ich projekty nie przeszły do dalszego etapu, tylko absurdalnymi przyczynami ich odrzucenia.
Bajkowa iluminacja
Odrzuceniem projektu jest zaskoczona m.in. Marta Pogan. Chciała, żeby poszpitalne budynki na Wesołej, zakupione przez miasto, zostały ozdobione bajkową iluminacją świetlną. „Wesoła stanie się wymarzonym miejscem do spacerów zimową porą. Iluminacja będzie świecić przez cały grudzień i styczeń, umilając wszystkim chętnym czas” – czytamy w projekcie.
– Kiedy projekt został odrzucony, złożyłem protest, który rozpatrywała Rada Budżetu Obywatelskiego. Jej członkowie, w tym pani wiceprezydent Maria Klaman, dopytywali pracowników Zarządu Dróg Miasta Krakowa oraz miejskiego inżyniera ruchu o to, jakie byłyby koszty inwestycji, gdyby wyłącznie wymalować pas ruchu dla rowerów i utworzyć przejście dla pieszych. Pracownicy ZDMK stwierdzili, że tak czy tak, żeby projekt mógł zostać zrealizowany, trzebaby wymienić nawierzchnię na alei Daszyńskiego, a to też kosztuje – relacjonuje.
Najbardziej oburzył go fakt, że rada w pierwszym głosowaniu utrzymała projekt, czyli już jedną nogą był w kolejnym etapie budżetu obywatelskiego. Ale zarządzono reasumpcję głosowania. Projekt przepadł. – Argumentowano wówczas, że nie można głosować nad przyjęciem projektu, który jeszcze nie jest poprawiony, a jednocześnie, że nie ma już możliwości złożenia poprawek – twierdzi mieszkaniec. – Czy tak ma wyglądać budżet, który jak sama nazwa wskazuje, jest obywatelski? Co więcej, regulamin posiedzeń RBO w sprawie rozpatrywania protestów nie przewiduje reasumpcji – twierdzi Dąbrowa.
I dodaje: – Poświęciłem wiele dni i spotkań na przygotowanie projektu. Skonsultowałem go z przedsiębiorcami i dyrekcją Galerii Kazimierz. Wymierzyłem proponowaną do zmiany przestrzeń, która ma miejscami aż 6 pasów ruchu i brak infrastruktury rowerowej u wylotu bulwaru Wisły. Zaproponowałem kompleksowe działania, które wyceniłem tak jak umiałem, zakładając, że ktoś na to spojrzy i spróbuje poprawić. Tymczasem projekt został arbitralnie odrzucony, urzędnicy zarządu dróg okazali kompletny brak szacunku dla mojej pracy, a ja straciłem mnóstwo czasu oraz energii na to, żeby finalnie nie osiągnąć niczego.
***
Wczoraj, 26 czerwca, Rada Budżetu Obywatelskiego rozpatrzyła część protestów mieszkańców, którzy nie zgadzają się z odrzuceniem ich pomysłów przez urzędników. Po wysłuchaniu obu stron członkowie rady decydowali w głosowaniu, co dalej stanie się z projektami. Mieli możliwość nieuwzględnienia protestu bądź zarekomendowania prezydentowi Krakowa, by dany pomysł przywrócił i skierował do dalszego etapu budżetu obywatelskiego. Protestów Kamila Bieńka i Marty Pogan nie uwzględniono. Złożony przez Marię Krakowiak ma być rozpatrywany w najbliższych dniach. Ostateczną listę projektów, które zostaną poddane pod głosowanie, poznamy do 16 lipca.
Łącznie zgłoszono blisko 90 protestów.