Turecka kompromitacja Radwańskiej. "Nie będę trzymać kciuków za Li"

Agnieszka Radwańska o tegorocznych WTA Championships w Stambule będzie chciała jak najszybciej zapomnieć. Krakowianka potrzebowała jednego zwycięstwa, by zapewnić sobie podium w rankingu WTA na koniec sezonu 2013. Tymczasem w trzech meczach nie udało jej się ugrać nawet seta.

– To zdecydowanie nie był mój wieczór – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej po porażce z Angelique Kerber. – Na pewno to nie jest moja ulubiona nawierzchnia, ale to nie jest wytłumaczenie, bo każda z nas gra na tym samym korcie. Być może wyszło trochę zmęczenie długim sezonem, bo nie tym turniejem na pewno.

Losowanie grup nie było dla polskiej tenisistki zbyt szczęśliwe. Poza Kerber, mierzyła się z górującymi nad nią siłą i warunkami fizycznymi Sereną Williams i Petrą Kvitową. Dlatego to właśnie zwycięstwo nad Niemką miało zapewnić jej punkty potrzebne do zepchnięcia i pewnego utrzymania najniższego stopnia podium w rankingu WTA.

Krakowianka nie potrafiła jednak podjąć walki. Przegrała gładko 6:2, 6:2 i odpadła z turnieju. W spotkaniach z Amerykanką i Czeszką poszło jej tylko odrobinę lepiej. Pierwszej z nich urwała sześć gemów, drugiej – osiem, ale w żadnym z tych przypadków nie wystarczyło to na wygranie chociażby seta.

– Teraz będę musiała szybko zapomnieć o tym turnieju i trzech boleśnie przegranych meczach, co nie zawsze łatwo mi przychodzi. Zobaczymy, jak będzie tym razem – nie kryje rozczarowania. Mimo trzech przegranych (dały w sumie 210 punktów) ciągle zachowuje szanse na utrzymanie rankingowej „trójki”.

Musi jednak spoglądać na rozstrzygnięcia w grupie białej, bo wyprzedzić ją może Na Li. Chinka, aby uzbierać odpowiednią liczbę punktów, musiałaby dotrzeć do finału WTA Championships niepokonana bądź wygrać imprezę z jedną grupową porażką. Na razie przewodzi w swojej grupie z kompletem zwycięstw, ale dziś gra z zawsze groźną Viktorią Azarenką. – Miło będzie zakończyć sezon z trójką przed nazwiskiem, więc na pewno nie będę trzymać kciuków za Na Li – przyznaje Radwańska.