Tylko cztery w Europie. Kraków strzeże kościelnego unikatu
Znak władzy i pamięć o królowej
To jeden z najbardziej niezwykłych zabytków kościelnych w Polsce i Europie. Element stroju liturgicznego, który nie przysługuje każdemu biskupowi, lecz wyłącznie hierarchom nielicznych diecezji o szczególnym znaczeniu.
Jak podkreśla dr hab. Marek Walczak z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego, mamy do czynienia nie tylko z częścią pontyfikaliów, ale przede wszystkim z oznaką wyjątkowej godności.
– To nie jest zwykły element stroju liturgicznego. To dystynktorium, czyli znak szczególnego statusu biskupa i diecezji – mówi historyk sztuki w rozmowie z LoveKraków.pl.
W średniowieczu prawo do używania tego insygnium nadawali papieże wyłącznie wybranym diecezjom, choć – jak zaznacza badacz – nie znamy dokładnych zasad, którymi się kierowali. Wiadomo jednak, że był to bardzo wąski krąg.
Dziś w Europie zachowały się tylko cztery diecezje, w których zwyczaj ten jest nadal żywy: poza Krakowem są to Eichstätt, Paderborn i Nancy-Toul. Historycznie takich miejsc było nieco więcej, m.in. Bamberg czy Würzburg, ale tam tradycja zanikła.
Krakowski obiekt znany jest jako racjonał św. Jadwigi. Nazwa nie jest przypadkowa. Jak wyjaśnia dr hab. Walczak, wszystko wskazuje na to, że fundatorką była sama Jadwiga Andegaweńska. Świadczą o tym inskrypcje oraz herby, jednoznacznie wskazujące na okres sprzed jej ślubu z Władysławem Jagiełłą.
– Mamy tam imię Jadwigi określonej jako królowa, a charakter napisów i herbów dowodzi, że obiekt powstał przed jej małżeństwem – podkreśla historyk.
Oznacza to, że fundacja powstała najpewniej w latach 1384–1385, krótko po przybyciu Jadwigi do Krakowa i jej koronacji. Według badacza był to dar, który miał zjednać młodej władczyni lokalną hierarchię kościelną.
Zmiany w XVI wieku i wyjątek od reguły
Jednocześnie trzeba pamiętać, że zachowany dziś obiekt nie jest w pełni pierwotny. W XVI wieku został gruntownie przerobiony i przehaftowany, a średniowieczne napisy powtórzono. Z uwagi na delikatność tkaniny trudno dziś odtworzyć jego XIV-wieczny wygląd.
Program ikonograficzny pozostaje jednak czytelny. Źródłem formy są biblijne opisy stroju kapłanów Starego Testamentu, noszących pektorał zdobiony kamieniami. W wersji chrześcijańskiej przyjął on postać skrzyżowanych wstęg spoczywających na ramionach biskupa, z częścią na piersi i na plecach.
Znaczenie racjonału ma charakter nie tylko symboliczny, lecz także dydaktyczny. Jego elementem są wyhaftowane nazwy cnót. Są to: doktryna, wiara, roztropność i cnota, przypominające, jaki powinien być idealny pasterz Kościoła.
– To swoisty program moralny zapisany w tkaninie. Ma przypominać biskupowi, jakie cechy powinny go charakteryzować – tłumaczy dr hab. Walczak.
W centralnych punktach zdobień umieszczono Baranka Bożego – symbol Chrystusa i Jego ofiary – co tworzy skrótowy wykład chrześcijańskiej doktryny. Pod tym względem krakowski zabytek wpisuje się w szerszą europejską tradycję: nazwy cnót pojawiają się na wszystkich znanych racjonałach.
Największą zagadką pozostaje jednak sam przywilej.
Zdaniem historyka sztuki najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie wiąże się z przekonaniem, że w początkach organizacji Kościoła w Polsce biskupstwo krakowskie miało rangę metropolii.
Po utracie tej godności wyjątkowy przywilej miał być swego rodzaju rekompensatą. Co ciekawe, gdy w 1925 roku Kraków faktycznie stał się metropolią, sytuacja stała się paradoksalna – insygnium przysługuje bowiem biskupom diecezjalnym, nie metropolitom
Zabytek wciąż jest używany podczas najważniejszych celebracji, takich jak ingres nowego arcybiskupa. Zapisał się też w historii Kościoła moment absolutnie wyjątkowy: podczas pielgrzymek do Krakowa nosił go papież Jan Paweł II.
– To jedyny przypadek, gdy racjonał założył papież – i tylko dlatego, że wcześniej był arcybiskupem Krakowa – przypomina badacz.
Obiekt nie jest własnością konkretnego hierarchy, lecz całej diecezji i może być używany wyłącznie na jej terenie.