Uciążliwe dla mieszkańców i samych siebie. Organizacja ruchu autokarów się ucywilizuje?
Od kwietnia do października Kraków przeżywa prawdziwe oblężenie turystów. Wielu z nich przyjeżdża autokarami. Te nie mieszczą się w centrum, blokując sobie nawzajem miejsca postojowe i są uciążliwe dla osób, które mieszkają w niedalekiej odległości od takich przystanków. Co może zrobić miasto, by ucywilizować ruch autokarów w stolicy Małopolski?
Problem widzą nie tylko mieszkańcy, ale również branża turystyczna, której powinno zależeć na jak najwyższej jakości usług. Tymczasem problem z autokarami narasta. Jak twierdzą przedsiębiorcy z Krakowskiej Izby Turystycznej, w szczycie sezonu obecne miejsca parkingowe czy postojowe są niewydolne przez brak zasad. Autokary blokują się wzajemnie, długo stoją z włączonymi silnikami czy klimatyzacją, uprzykrzając życie mieszkańcom.
Andrzej Bahr wraz z Rafałem Markiem opracowali propozycje, które powinny rozwiązać problemy dotyczące przede wszystkim braku dostępnych miejsc dla autokarów oraz poruszania się ich po mieście.
– Trzeba jednak podkreślić, że my potrzebujemy ruchu turystycznego. Bez niego zamkną się sklepiki czy restauracje w centrum i przeniosą do biurowców czy galerii. Kamienicznikom nic nie zostanie, jeśli odpłyną turyści – zastrzega Rafał Marek, dyrektor biura zarządu KIT.
Przedstawiciele KIT proponują więc reorganizację ruchu. Na tyle, ile jest to oczywiście możliwe. Zaznaczają przy tym, że nowe zasady muszą zostać wprowadzone systemowo, a ich egzekwowanie powinno być rygorystyczne.
Nowe parkingi i przystanki
KIT wychodzi więc z pomysłem, aby stworzyć sieć parkingów oraz przystanków. Te turystyczne powinny być tylko do tego, aby turysta wsiadał i wysiadał z pojazdu, a sam autokar nie powinien stać tam dłużej niż kilka chwil. – Te przystanki byłyby blisko atrakcji turystycznych. Pojazdy nie mogą stać się ich stałym elementem – uważa dyrektor.
Gdzie miałyby się znaleźć takie przystanki? Obecnie miejsce jest przy placu Matejki, ul. Dajwór, Kopernika, Straszewskiego, Grodzkiej, pl. Bohaterów Getta, Romanowicza, Powiśle, Krupniczej czy Wita Stwosza.
Przedstawiciele KIT chcieliby, aby kolejne powstały przy ul. Pawiej, pl. Wolnica, Starowiślnej w okolicy Poczty Głównej, Rajskiej, Szlak, Kałuży, Barskiej (okolice ICE) na moście Grunwaldzkim, przy Muzeum PRL-u czy w okolicach KL Płaszów.
Max 3 godziny
Drugim rodzajem przystanków miałyby być te, na których autokar może stać do trzech godzin, mając wyłączony silnik. – Obecnie tylko przy Galerii Kazimierz taki funkcjonuje – informuje Andrzej Bahr.
– My proponujemy, aby powstały m.in. przy ul. Warszawskiej, al. 3 Maja, ul. Kamiennej, Podgórskiej, al. Przyjaźni, ul. Daszyńskiego, Barskiej z tyłu Hiltona, Monte Cassino oraz chcielibyśmy zaangażować w to parkingi centrów handlowych – wymienia Bahr.
Pojawiły się jednak wątpliwości, czy aby trzy godziny to nie za mało, ponieważ grupy zwiedzają centrum znacznie dłużej. Przedstawiciele krakowskich przewodników twierdzą, że grupy z Polski potrzebują na zobaczenie centrum miasta około 4-5 godzin.
Pytanie też, kto miałby pilnować czasu postoju autokarów. Zdaniem obecnych na komisji turystyki optymalnie byłoby zatrudnić parkingowych, którzy po pierwsze braliby opłaty od kierowców, a po drugie informowali o tym, że czas postoju minął.
Ostatni element
Dopełnieniem systemu powinny być dworce i terminale autobusowe, na których dochodziłoby do odprawy pasażerów. Obecnie jest to niebezpieczne i problematyczne. Wyładowywanie bagażów z luków po dwóch stronach pojazdu jest ryzykowne. KIT zastanawia się, czy udałoby się wykorzystać parkingi centrów handlowych do tego celu.
Aby usprawnić ruch w centrum, autokary też powinny móc poruszać się po buspasach. Jednak to wyklucza zastępca dyrektora ZIKiT Łukasz Franek. – Przepustowość już jest przekroczona, dlatego nie ma takiej możliwości – tłumaczy Franek.
Natomiast dyrektor pozytywnie podchodzi do samego systemu. – Mamy wiele do przemyślenia. W ciągu najbliższych tygodni będziemy opracowywać plan i odniesiemy się do każdej lokalizacji. Brakuje nam na razie szacunkowego popytu na miejsca – stwierdził Franek.