Uczelnie nie zapewniają umiejętności [Rozmowa]

O tym, jakie błędy popełniono w polskim szkolnictwie, jakie branże zwiększają szansę na zdobycie pracy oraz co zrobić, aby utrzymać się na rynku pracy, opowiada w rozmowie z LoveKraków.pl Krzysztof Inglot, Dyrektor Działu Rozwoju Rynków w Work Service S.A.

Łukasz Dankiewicz, LoveKraków.pl: Dlaczego młodzi ludzie masowo podejmują złe decyzje dotyczące przyszłości zawodowej?

Krzysztof Inglot: W wielu przypadkach młodzi ludzie kierują aktualną modą lub biorą pod uwagę jedynie swoje zainteresowania. I o ile dbanie o rozwijanie swoich pasji jest cenne, to nie może ono być jedynym wyznacznikiem wyboru edukacji. Jest to decyzja, która może rzutować na całe życie, dlatego warto patrzeć na zapotrzebowanie na rynku pracy i wybierać takie kierunki, które w przyszłości będą dawać realną szansę na zatrudnienie. Z naszych prognoz wynika, że w najbliższych latach największe zapotrzebowanie na rynku będzie występować wśród informatyków, osób specjalizujących się w opiece, energetyków, pracowników motoryzacji i nowych technologii oraz wśród białego personelu.

Czy problemem jest to, że już po gimnazjum muszą świadomie podejmować decyzje wpływające na ich przyszłość?

Młody wiek na pewno nie sprzyja podejmowaniu tak długoterminowych decyzji, dlatego tak ważne jest w tym zakresie wsparcie rodziców i nauczycieli. Kluczowa pozostaje również zmiana kulturowa. W dzisiejszych czasach podejmując decyzję o wyborze wykształcenia należy pamiętać, że przyszły profil zawodowy będzie się zmieniał i nie będzie na całe życie aktualny. Rynek pracy jest dynamiczny, dlatego zmiana specjalizacji i dokształcanie się będzie już nieodłącznym elementem naszej pracy.

Czy ze względu na powszechność studiów młodzi mieszkańcy Krakowa często wybierają tę drogę edukacji przez co często kończą takie kierunki po których nie ma pracy?

W wielu branżach występują duże niedobory wyspecjalizowanych pracowników, ale z udokumentowanymi umiejętnościami. Niestety wiele uczelni ich nie zapewnia, a to powoduje, że absolwenci wchodząc na rynek pracy muszą się zmierzyć zarówno z niemalże 23% bezrobociem w swojej grupie wiekowej oraz z brakiem odpowiednich kwalifikacji. To niestety pokłosie likwidacji w latach 90-tych wielu szkół zawodowych i techników na rzecz edukacji ogólnej.

Czyli Pana zdaniem uczelnie nie przygotowują odpowiednio studentów do pracy zawodowej?

To, czego w pierwszej kolejności oczekują pracodawcy od kandydatów, także tych młodych, to praktyczna wiedza i umiejętności. Niestety w wielu przypadkach osoby prosto po studiach nie mają nawet podstawowego doświadczenia zawodowego i pracodawcy muszą ich od początku edukować. Dziś wyższe wykształcenie nie daje już gwarancji zatrudnienia, ale dobrze dobrane i wykorzystane może być przepustką do kariery.

Czy istnieje szansa, że rynek pracy zmieni się już w trakcie studiowania na perspektywicznym kierunku?

Takie ryzyko zawsze istnieje, dlatego w dzisiejszych czasach tak ważna jest elastyczność. Czasy, w których mieliśmy przez całe życie jedną pracę, bezpowrotnie minęły. Obecne wkraczanie we wszystkie sfery życia nowych technologii, a także pojawianie się w Polsce coraz to większej ilości międzynarodowych firm powoduje, że odnotowujemy na rynku zapotrzebowanie na specjalistów w zawodach, których jeszcze 10 lat temu nie było. Przykładem na to są choćby testerzy gier i aplikacji, specjaliści od komunikacji w mediach społecznościowych czy trendsetterzy.

Czy niskie bezrobocie w Krakowie nie zmniejsza ryzyka w wyborze kierunku i przyszłości zawodowej?

Niskie bezrobocie, a co za tym idzie wejście w etap rynku pracownika niweluje ryzyko niewłaściwego doboru wykształcenia. Jednak tylko w sytuacji, gdy absolwent jest otwarty na zmiany i wykazuje chęć dalszej edukacji. Często nowe kompetencje będzie zdobywał już w czasie pracy.