Ukradli rowery warte kilkanaście tysięcy złotych

Szajka rowerowych złodziei w końcu wpadła. Policjanci zatrzymali pięć osób, które są podejrzane o kradzież luksusowych jednośladów. Śledczy szacują, że trzy rowery, które zginęły ze sklepu były warte ok. 40 tys. złotych.

Nocą 13 września ze sklepu przy ul. Wielickiej zginęły rowery o wartości blisko 40 tys. złotych. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zabezpieczyli ślady pozostawione przez sprawców i przeanalizowali zapis z monitoringów. Następnie śledczy zaczęli obserwację stron internetowych, które pośredniczą w sprzedaży rowerów, i to był strzał w dziesiątkę. Po kilku dniach na jednym z takich portali pojawił się jednoślad po bardzo atrakcyjnej cenie.

– Policjanci dotarli do właściciela konta, na którym wystawiony był rower. Ten zarzekał się w rozmowie z policjantami, że nic nie wie o pochodzeniu roweru, a jedynie wyświadczał przysługę znajomemu, do którego on należy – mówi Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Kto był tym znajomym? 19-lentnim mieszkańcem jednej z podkrakowskich miejscowości. Jego 22-letni wspólnik wpadł dwa dni później. – W trakcie prowadzonego postępowania okazało się, że jeden ze sprawców włamania w Podgórzu ma na koncie również kradzież roweru, do której doszło na początku września na krakowskich Bagrach. Wtedy to wraz z innym sprawcą ukradli rower (wart ok. 7 tys. złotych) z balkonu mieszkania – dodaje Gleń. Ostatecznie wszystkie rowery wróciły do właścicieli, a dwu młodym mężczyznom grozi teraz do 10 lat pozbawienia wolności.

Paserzy z zarzutami

Na tym nie zakończyła się praca policji. mundurowi zatrzymali też dwóch mężczyzn: 25- i 27-letniego. Za to, że po kradzieżach ukrywali sprzęt u siebie i starali się go sprzedać, usłyszeli zarzut paserstwa. – W trakcie przeszukań mieszkań podejrzanych policjanci znaleźli sprzęt mogący posłużyć do dokonania włamań – kominiarki, nożyce do cięcia metalu – dodaje Sebastian Gleń. Grozi im za to do pięciu lat więzienia.

– W sumie zarzuty usłyszało pięciu podejrzanych, ale jak podkreślają śledczy, sprawa jest rozwojowa i nie są wykluczone dalsze zatrzymania – stwierdza przedstawiciel Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.