Urzędnicy walczą z nielegalnymi napisami

Wciąż słyszy się o kolejnych przypadkach wandalizmu, pojawiających się w szybkim tempie napisów na krakowskich budynkach i kamienicach. Zaledwie w ciągu tego roku miasto wyda na usuwanie nielegalnych malunków ponad 400 tys. złotych. Urzędnicy mają jednak pomysł, jak walczyć z dewastacjami.

– "Graffiti" występujące w przeważającej części na elewacjach budynków oraz urządzeniach użyteczności publicznej trudno traktować jako formę sztuki – twierdzą strażnicy miejscy. –  Jest to typowy akt wandalizmu.

Tematem napisów i malunków zajmują się zarówno policjanci patrolujący teren miasta, którzy w wielu przypadkach zatrzymują wandali na gorącym uczynku dewastacji, oraz funkcjonariusze z komisariatów, prowadzący sprawy o zniszczenie mienia – Tylko w ostatnim czasie kierowaliśmy do sądu kilkanaście spraw przeciwko wandalom, którzy zniszczyli budynki malując graffiti o treści kibicowskiej – mówi podinspektor Mariusz Ciarka z małopolskiej policji.

Spośród 20 sprawców tego typu dewastacji większość to osoby dorosłe, tylko cztery z nich były nieletnie. Straty za uszkodzenia budynków wyłącznie w okresie wakacyjnym szacowane są na nawet 10 tys. złotych.

Jakie są koszty usuwania napisów?

Usuwaniem ich z elewacji zarządzanych przez Urząd Miasta Krakowa zajmuje się Zarząd Budynków Komunalnych. Tylko w pierwszym półroczu wydał na ten cel 15 tys. złotych. Jeśli chodzi o koszty usuwania nielegalnych napisów z obiektów drogowych należących do miasta, w które wchodzą mosty, kładki, przejścia podziemne, tunele czy estakady, w tym roku będzie to kosztować znacznie więcej, bo około 400 tys. złotych. – Co roku jest zidentyfikowanych około 2 tys. nielegalnych graffiti, z czego połowa jest usuwanych, głównie z obiektów należących do Miasta – informuje Filip Szatanik z UMK.

Jak zwalczać nielegalne graffiti?

Zagrożenia wynikające z opisywanego stanu rzeczy wymuszają na władzach lokalnych konieczność podjęcia kompleksowych i zintegrowanych działań, mających na celu próbę ograniczenia występującego w Krakowie zjawiska. Tym bardziej, że wszechobecne nielegalne graffiti może wprost doprowadzić do zwiększenia przestępczości na terenie miasta.

Zdając sobie sprawę z rangi problemu, prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski powołał Zespół Zadaniowy ds. walki z nielegalnym graffiti. Obradom przewodniczy doradca prezydenta Wiesław Starowicz. Straż miejska jest koordynatorem wszystkich napływających zgłoszeń.

Urzędnicy przedstawiają pomysł walki z wandalami oraz opracowują inne metody pozbycia się szpecących miasto napisów. – Obecnie pracujemy też nad pomysłem włączenia przedsiębiorców krakowskich w akcję na zasadzie: wy usuwacie graffiti z budynków miejskich, a w zamian dostajecie reklamę w lokalnych mediach – mówi o pomyśle Szatanik. Straż Miejska natomiast, zachęca mieszkańców Krakowa do skorzystania z interaktywnej mapy, na której można zaznaczyć miejsca, gdzie występuje nielegalne graffiti.