Uwaga na zwierzęta na drodze
W mieście zaczyna się pojawiać coraz więcej dzikiej zwierzyny. Od jakiegoś czasu dziki pojawiają się na Ruczaju, w okolicach ulicy Norymberskiej. Zwierzęta w mieście stwarzają zagrożenie nie tylko dla siebie, ale również dla kierowców. Co zrobić w przypadku, gdy jeleń bądź sarna uszkodził nasz samochód?
– W 2015 roku w Krakowie doszło do 69 zdarzeń drogowych z udziałem zwierząt (jeden wypadek, w którym została ranna osoba) oraz 68 kolizji. Rok wcześniej takich zdarzeń było o 11 mniej – mówi Elżbieta Znachowska z biura prasowego komendy wojewódzkiej policji.
Statystyki dotyczące całego powiatu krakowskiego są następujące: w 2015 roku doszło do 183 zdarzeń drogowych z udziałem zwierząt, w tym do jednego wypadku. W 2014 roku odnotowano 149 zdarzeń drogowych z udziałem zwierząt w powiecie krakowskim, w tym do dwóch wypadków, jeden z nich zakończył się śmiercią człowieka.
Jak ubiegać się o ubezpieczenie?
Gdy uszkodzimy samochód, koszty jego naprawy mogą sięgnąć kilku tysięcy złotych. Pytanie, kto ma za to zapłacić? W ustawie o drogach publicznych istnieje zapis, że zarządca drogi jest odpowiedzialny, jeśli nie dopełni swoich obowiązków. W tym przypadku chodzi o postawienie znaku ostrzegającego o dzikich zwierzętach czy ograniczenia prędkości. Tutaj jednak ostatecznie sąd podejmuje decyzję po zapoznaniu się z okolicznościami wypadku/kolizji. Winne może się okazać również nadleśnictwo, które nie poinformowało zarządcy drogi o tym, że w danych obszarze pojawiła się populacja zwierząt.
Sąd lub ubezpieczyciel mógłby również wskazać innego winnego – koło łowieckie. A to w przypadku, gdy zwierzyna została spłoszona przez wystrzał z broni myśliwskiej. Dodatkowo myśliwi muszą posiadać ubezpieczenie OC. Samemu przed szkodami można się rzecz jasna zabezpieczyć, kupując ubezpieczenie AC.
ZIKiT wnioski odrzuca
Piotr Hamarnik z Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu mówi, że w zeszłym roku pojawiły się dwa wnioski o odszkodowanie związane ze zderzeniem z dziką zwierzyną. – To są incydentalne sprawy. Jednak takich wniosków nie uwzględniamy, ponieważ nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego, w którym miejscu sarna wybiegnie na ulicę. Oczywiście tam, gdzie istnieje takie prawdopodobieństwo, stawiamy znaki – tłumaczy Hamarnik. – Naszą winą może być to, że ktoś rozerwał oponę na dziurze w drodze – dodaje.