Użytek na Zakrzówku. Wojewoda podjął decyzję. „Wyrok uprawomocni się w piątek”
Rada miasta ustanowiła pod koniec zeszłego roku na obszarze około 1,5 hektara użytek ekologiczny, który miał chronić resztę terenów zielonych przy Zakrzówku. Wojewoda dopatrzył się jednak uchybień formalnych i unieważnił uchwałę.
Władze miasta zaskarżyły decyzję do sądu i wygrały. Kwestią było tylko to, czy wojewoda złoży skargę kasacyjną, co mocno wydłużałoby całe postępowanie. Wojewoda jednak zrezygnował z tego prawa.
– Czekaliśmy na wyrok z uzasadnieniem. Zapoznałem się z nim i odbyłem szereg rozmów, ważąc wszystkie argumenty. Podjąłem decyzję, że nie będą składał skargi kasacyjnej, więc wyrok uprawomocni się w piątek – powiedział Krzysztof Jan Klęczar.
Wojewoda uznał argumenty sądu administracyjnego, który stwierdził, że uchybienia proceduralne nie są ważniejsze niż kwestia ochrony przyrody w tym rejonie. – Mam zielone serce, nie tylko z uwagi na barwy polityczne – dodał Jan Krzysztof Klęczar.
– W mojej opinii złożenie skargi kasacyjnej było możliwością, a nie obowiązkiem. Politycy mają taką manierę, że jak im się nie podoba wyrok, to go zaskarżają i na odwrót. Ja chcę od tego odejść, choć ten wyrok jest zgodny z tym, co uważam – stwierdził.
Jednocześnie wojewoda zaapelował do władz samorządowych o tworzenie aktów prawnych, które nie będą podważane ze względów formalnych.
Co z pozwoleniem?
Na terenie objętym użytkiem jeden z deweloperów otrzymał – w trakcie, gdy uchwała była unieważniona – pozwolenie na budowę bloku. Według władz miasta po wyroku sądu, było ono nieważne. Wojewoda nie chce przesądzać czy tak jest. Stwierdza jednak, że niedługo i w tym temacie zapadnie decyzja.
– Analizujemy dokumentację, widzimy też, że ta sprawa budzi emocje, ale mamy termin do 9 maja. Wydamy jednak decyzję wcześniej. Wydział merytoryczny jest bardzo blisko ukończenia prac. Ja nie działam w tej materii po omacku, tylko w granicach i na podstawie prawa. Myślę, że jest szansa na wydanie decyzji już w przyszłym tygodniu – zakomunikował.