W 2020 może doczekamy się S7 [Tylko u nas]

GDDKiA twierdzi, że za dwa miesiące ruszą prace przygotowawcze związane z budową drogi S7,  która połączy Kraków z granicą województwa świętokrzyskiego. Planowane zakończenie robót ma przypaść na 2020 rok. Jednak w zapewnienia urzędników nie wierzą już nawet posłowie partii rządzącej. Koszt inwestycji to kwota prawie trzech miliardów złotych.

Przygotowania do budowy drogi ekspresowej, która miała połączyć Warszawę z Krakowem trwają już prawie 10 lat. Festiwal obietnic oraz zapewnień trwa od 2004 roku. Inwestycji nie udało się rozpocząć ani rządowi Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ani Prawa i Sprawiedliwości, ani Platformy Obywatelskiej. W przeciągu 10 lat droga powstała na terenie województwa mazowieckiego oraz świętokrzyskiego. Małopolska pozostaje w tyle.

Co obiecują teraz?

Urzędnicy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad są pewni, że budowa tym razem wystartuje za cztery lata. – Odcinek znajduje się na czwartym miejscu na liście implementacyjnej – informuje Tomasz Rudnicki, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.  Wspomniana lista to załącznik do Strategii Rozwoju Transportowego do 2020 roku. Jednak umieszczenie projektu budowy drogi ekspresowej na terenie Małopolski nie powoduje, że zapewnione jest finansowanie zadania.

Budowa ponad 57 kilometrów odcinka S7 jest na razie w trakcie przygotowywania dokumentacji potrzebnej do wyboru wariantu, którym ma przebiegać droga. – Mamy w tej chwili rozpisane luźne założenia czasowe działań – mówi Jacek Gryga, dyrektor krakowskiego oddziału GDDKiA. Urzędnicy przygotowują się do złożenia dokumentów, na podstawie których Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska będzie mógł wydać decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach. – Z początkiem lutego będziemy w stanie zgłosić konkretny wniosek do RDOŚ – dodaje Gryga.

Dyrekcja GDDKiA planuje, że w przeciągu pięciu miesięcy od złożenia wniosku o uwarunkowania środowiskowe, uda się zdobyć potrzebne rozstrzygnięcie. – Uzyskanie dokumentu nie jest zależne od naszych działań, tylko od przebiegu konsultacji oraz sprawności działań Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska – tłumaczy wicedyrektor centrali. – Doświadczenie jakie mamy pokazuje, że uzyskiwanie decyzji trwa od pięciu miesięcy do dwóch lat. Lipiec 2014 jaki mamy w planach jest wariantem dość optymistycznym – dodaje.

Początek budowy w 2017

Po zdobyciu decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych urzędnicy przystąpią do wykonania projektu budowlanego. – Dostaliśmy informację, że do badań archeologicznych może być przeznaczone nawet 85 procent terenu inwestycji – informuje Tomasz Rudnicki. – Prace mają potrwać rok. Jednak służby archeologiczne mówią, że mogą to być nawet dwa lata – tłumaczy zastępca dyrektora GDDKiA i dodaje, że wcześniejsze przeprowadzenie wykopalisk nie jest możliwe, ponieważ urzędnicy nie mają dostępu do terenu, który potencjalnie może być przeznaczony pod inwestycję.

Jednak ostatecznego harmonogramu prac zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad nie chce podawać, ponieważ go nie posiada. – Dopiero po decyzji środowiskowej będziemy mogli stworzyć pewne ramy czasowe. Myślę, że realizacja inwestycji rozpocznie się w 2017 roku – wyjaśnia Rudnicki. – Do 2020 roku jesteśmy w stanie wybudować ten odcinek – uzupełnia krakowski dyrektor GDDKiA Jacek Gryga.

Szacowana wartość całej inwestycji to 2,8 mld złotych. Droga ma się kończyć w Krakowie na węźle Igołomska. – Musimy patrzyć na ręce Generalnej Dyrekcji, ponieważ obietnic było już co niemiara. Nie ukrywam, że Małopolska jako region jest dyskryminowana jeśli chodzi o inwestycje drogowe, dlatego pilnuję inwestycji – komentuje Józef Lassota, poseł rządzącej Platformy Obywatelskiej, a wcześniej prezydent Krakowa w latach 1992-1998.